Deyrulzafaran Manastırı - Mardin

Zaczyna się nowy dzień i czekają nowe miejsca, ale zanim tam ruszymy zatrzymam Was na chwilę w jednym z najładniejszych hoteli na trasie - czterogwiazdkowym Yay Grand Otel w Mardin. Hotel znajduje się na obrzeżach miasta, a otaczająca go przestrzeń przynosi ulgę po spacerze zatłoczonymi uliczkami starówki. Oferuje ponad 300 klimatyzowanych pokoi wyposażonych w TV SAT, Wi-Fi, mini-bar z lodówką i seif. W łazience czeka suszarka do włosów, ale zaraz po zameldowaniu nie możemy z niej skorzystać z powodu braku wody.
 
Yay Grand Otel w Mardin to w mojej ocenie jeden z najlepszych na trasie Klimatyzowane pokoje mają Wi-FI, TV-SAT, sejf i mini-bar z lodówką Przy dobrej pogodzie śniadanie i obiadokolację można zjeść na zewnątrz
W Turcji takie niespodzianki są na porządku dziennym - z jednej strony komfort, z drugiej niedoróbki i potknięcia. Oczekując na skutek naszej interwencji możemy pocieszyć się widokiem z balkonu i zejść na kolację. Restauracja serwuje posiłki w formie bufetu i jest w stanie obsłużyć do 1800 gości. Po kolacji woda wraca do kranów i wreszcie można przełączyć się na relaks.
 
Widok z okna zależy od wysokości ale my byliśmy dostatecznie wysoko Dla tych, którzy mają trochę więcej czasu kuszący basem z aquaparkiem Koniec tego dobrego i ruszamy w drogę
Nowy dzień budzi nas rażącym słońcem. Mamy chwilę na ostatnie zdjęcia i po śniadaniu ruszmy w drogę. Około 4 km na wschód od dzisiejszego Mardin wznosi się wzgórze, na którym około 2000 roku p.n.e. znajdowała się pogańska Świątynia Słońca. Zachowała się do dziś jako podziemna komnata w najstarszej i najniższej warstwie zabudowy dzisiejszego klasztoru Deyrulzafaran. Inżynierską perełką jest płaskie sklepienie komnaty wybudowane bez użycia zaprawy z wzajemnie zaciskających się kamieni dzięki czemu nie runęło przez tysiące lat.
 
Cztery kilometry od Mardin znajduje się na wzgórzu słynny na całym świecie Szafranowy Klasztor Jest on nadal miejscem kultu i oprowadzają po nim miejscowi mnisi. To wejście prowadzi do herbaciarni Nowoczesne wnętrza tej części mają zachęcić turystów do odpoczynku i zakupów
Początki klasztoru datowane są na V wiek (493 r.) ale tylko tureckie źródła podają, że zanim powstał,  Rzymianie wznieśli tu fortecę ze względu na strategiczne położenie wzgórza. Gdy odeszli z tych terenów niejaki Aziz Şleymun wniósł tu relikwie jednego ze świętych i przekształcił fortecę w klasztor. Od imienia założyciela klasztor nosił nazwę Mor Şleymun Manastırı. Po gruntownym remoncie w roku 793 przyjął nazwę od imienia inicjatora przebudowy, arcybiskupa Mardin i był znany jako Mor Hananyo Manastırı.
 
Mnisi z reguły opóźniają wejście by spędzić tu więcej czasu ale mają też bogatą ofertę W pobliżu klasztoru trudno by jednak szukać plantacji szafranu. Zamiast nich rosną tu gaje oliwne Wewnętrzny dziedziniec klasztoru rozpoczyna spotkanie z historią
Jego dzisiejsza nazwa pojawiła się w XV w. gdy mnisi założyli przy klasztorze plantację szafranu, a warto wiedzieć, że to jedna z najdroższych przypraw na świecie. Czy to jednak prawda? - zapraszam dalej