Mardin

Opuszczamy Van, który zobaczyliśmy tylko zza szyb autokaru i kierujemy się na południowy-zachód. Dzisiaj musimy dotrzeć do Mardin, przekroczymy też umowną granicę Południowo-wschodniej Anatolii.
 
W czasie sześciu godzin podróży chwila odpoczynku działa jak lekarstwo To także rzadka okazja by chociaż na chwilę skierować aparat w stronę dzikiej przyrody Po drodze mijamy miasto o ciekawej nazwie Batman, które stało się miastem dzięki złożom ropy
Mardin to wyjątkowe miejsce na naszym szlaku z racji niesamowitego położenia. Miasto jest przyklejone do zboczy skalistej góry, na szczycie której widnieją pozostałości twierdzy wybudowanej w czasach rzymskich. Poniżej piękne arabskie domy, zabytki muzułmańskiej architektury, a pośród nich chrześcijańskie kościoły i  autentyczny wschodni bazar. Z głównej ulicy Cumhuriyet Cad. fantastyczny widok na Nizinę Mezopotamii ucieszy najbardziej wybrednych.
 
Mardin ma dziś ponad 80 tys. mieszkańców, 22 meczety, 10 kościołów i 3 zabytkowe medresy Główna ulica starej części miasta Cumhuriyet Cad. Stąd warto zejść w dół w prawo przez targ Wielki meczet Ulu Camii zbudowany w XII w. miał kiedyś dwie wieże
Nie mamy zbyt wiele czasu na samodzielne zwiedzanie, bo naszym celem jest nie tyle samo Mardin, co najwspanialszy zabytek okolicy - Szafranowy Klasztor. Decydujemy się przejść główną ulicą w nadziei na zdjęcie całego miasta, jakie spotkacie w każdym chyba przewodniku. To jednak okazuje się błędem, bo trzeba było od razu zejść w dół przez zatłoczony targ. Potem zabraknie już na to czasu. Nie będzie więc zdjęcia z katalogu, ale za to pospacerujemy po wąskich uliczkach, zobaczymy trochę życia i zrobimy zakupy.
 
Dziś jest tu żeńska szkoła zawodowa podległa Instytutowi Edukacji i Rozwoju Dziecka Gdzieś na schodach w poszukiwaniu ciekawych miejsc pośród starej zabudowy Z dawnego zamku zostało niewiele i nadal jest to zamknięty obiekt militarny
Patrząc na mury kolosalnej twierdzy i zabytkowe domy warto sięgnąć do historii, którą zaczęli tworzyć asyryjscy chrześcijanie. Tworząc silną gminę przetrwali czasy Arabów, Seldżuków i Artukidów. Niebagatelną rolę w tych wydarzeniach odegrała właśnie górująca nad miastem twierdza. W XII w. opierała się skutecznie atakom muzułmańskiego władcy Saladyna, potem jego syna Aszrafa i wnuka Meleka. Kilkadziesiąt lat później, po 80 dniach oblężenia odstąpili od niej Mongołowie. Dopiero niezwyciężony Tamerlan zdobył miasto w roku 1394 mordując na równi chrześcijan i muzułmanów.
 
Wspaniały przykład miejscowej architektury - arabski dom z trzema arkadami Gmach Muzeum w Mardin przy głównym placu starego miasta Gdy wróg plądrował miasto cała jego ludność mogła schronić się za murami i miesiącami stawiać opór
Gdy w roku 1517 nadciągnęła wielka armia Osmanów pod wodzą Selima I Turcy splądrowali miasto, ale przez rok nie udało im się wedrzeć do zamku. W XIX w. Mardin było świadkiem kilku kurdyjskich powstań, które wspierał sułtan Muhammed Ali. Jeszcze przed I wojną światową żyło tu wielu chrześcijan, ale nowa Republika Turecka i jej wrogie nastawienie do religii zmusiły ich do emigracji. Kościoły funkcjonują do dziś pomimo, że z dawnej populacji pozostała dziś niewielka garstka kilkuset wiernych.  Teraz zaproszę Was do wyjątkowego hotelu w Mardin i potkanie z najciekawszym zabytkiem - Deyr-Az-Zafran.
 
YoWindow.com