Przez Muradiye do Van

Z przedmieść Doğubeyazıt rzucamy ostatnie spojrzenie na Ararat i ruszamy do Van. Tu zostaniemy na noc w samym centrum miasta, w czterogwiazdkowym hotelu Menua. Po drodze pokonujemy wzgórze Tendurek, podziwiamy wulkaniczne krajobrazy i zatrzymujemy się w miejscu, gdzie gdzie rzeka Muradiye tworzy malownicze wodospady - Muradiye Şelalesi. Stąd jeszcze około 80 km.
 
Najładniej jest w maju gdy rzeka niesie największą masę wody spadającą z wysokości 20 m Urok tego miejsca psują wyjątkowe nachalne i bezczelne dzieci jakich nigdzie więcej nie spotkałam Wiszący most zbudowany w 1985 r. jest dodatkową atrakcją i huśta się gdy po nim idziemy
Van to centrum starożytnej Wielkiej Armenii, ale historia tego obszaru sięga co najmniej XVIII w. p.n.e. Już w IX w. p.n.e. na miejscu dzisiejszego Van istniała Tuszpa - stolica królestwa Urartu, a jego twierdza była w owym okresie nie do zdobycia. Od czasu upadku tego państwa w V w. p.n.e. tereny te przechodziły w ręce Asyryjczyków, Rzymian i Persów. W VIII w. rozpoczęło się panowanie ormiańsko-gruzińskiej dynastii Bagratydów. Potem przyszli Seldżucy, Mongołowie z Tamerlanem i w wreszcie w XVI w. Osmanie.
 
Przystań około 40 km za miastem. Stąd popłyniemy na wyspę Akdamar Jezioro Van o powierzchni 3755 km2 jest tak wielkie, że często nie widać drugiego brzegu Średnia głębokość to 170 m, a maksymalna 450 m. W jego wodach żyje tylko jeden gatunek ryb
Do XIX w. Ormianie i Turcy żyli tu pokojowo dopóki nie pojawiły się dążenia Ormian do większej autonomii, a nawet utworzenia własnego państwa. Ormian popierali i podburzali Rosjanie by osłabić Turcję od wewnątrz. Gdy w czasie I wojny światowej Ormianie zaczęli przechodzić na stronę Rosji w roku 1915 doszło masakry ormiańskiej ludności. Wykorzystując tę sytuację do Vanu weszły wojska rosyjskie rozpoczynając okres dwuletniej okupacji. Z ich pomocą Ormianie rozpoczęli deportację Turków i Kurdów, a tych którzy nie zdążyli uciec po prostu zamordowano. Liczbę ofiar tych tragicznych wydarzeń szacuje się na kilkaset tysięcy.
 
Kościół Świętego Krzyża powstał w X w. za panowania króla Gaika I. Obok stał pałac ze złotą kopułą Z pałacu nic nie zostało, znikła też piękna kopuła kościoła i złocenia zewnętrznych płaskorzeźb Do naszych czasów zachowały się jednak zewnętrzne reliefy ze scenami biblijnymi i freski w kaplicy
W okresie działań wojennych aż do roku 1920 stara zabudowa Van legła w gruzach i do dziś niewiele pozostało. Do najcenniejszych zabytków należą: pozostałości twierdzy Van Kalesi i stary, ormiański kościół Świętego Krzyża z X w. na wyspie Akdamar, który do roku 1894 utrzymał status siedziby patriarchy. Stojąc nad brzegiem jeziora trudno uwierzyć, że znajdujemy się na wysokości 1646 m. Van jest nie tylko największym jeziorem w Turcji, ale też największym sodowym jeziorem na świecie o wskaźniku zasadowości 9,8 pH. To odpowiednik silnego mydła i dlatego nie ma tu plaż, ośrodków turystycznych i kąpielisk.
 
Czerwony piaskowiec do budowy świątyni sprowadzono z odległego o 370 km Diyarbakır Ormiańska nazwa wyspy Achtamar zmieniona na turecki Ak-damar nie ma żadnego sensu Jest przypadkową zbitką słów oznaczającą mniej więcej białą żyłę
Miasto słynie też z wyjątkowej rasy kotów van będącej ewenementem na skalę światową. Koty te mają oczy w różnych kolorach, uwielbiają kąpiele i potrafią doskonale pływać. Niestety, żadnego nie spotkałam bo wieczorny spacer po mieście w obliczu spodziewanych rozruchów trzeba było odwołać.