Ani - dawna stolica królestwa Armenii

W naszej wędrówce na wschód docieramy do granicy z Armenią. Dalej już się nie da bo kilkaset metrów dalej stoi rząd granicznych zasieków i groźnie wyglądające wieżyczki strażnicze. Jeszcze kilka lat temu wjazd na ten teren wymagał specjalnego zezwolenia władz. Fotografowanie, a tym bardziej korzystanie z kamery były bezwzględnie zabronione. Nic dziwnego skoro Turcja i Armenia były nadal w stanie wojny nawet jeśli żadne działania militarne nie były prowadzone.
 
Pomimo upływu wieków, wojen, trzęsień ziemi i celowych zniszczeń mury Ani są imponujące Długo potrafiły opierać się tureckim i mongolskim najazdom Wewnętrzna strona murów i Lwia Brama - Arslan Kapısı - od reliefu z postacią ryczącego lwa
Ani robi niesamowite wrażenie już wtedy gdy stanie się pod jego potężnymi murami. Zupełnie opuszczone na bezkresnym pustkowiu przemawia do nas jakąś grozą, ale i dawną potęgą, po której pozostały jedynie ruiny. Miasto pojawiło się na kartach historii już w V w. opisywane przez kronikarzy jako silna twierdza zbudowana na szczycie wzgórza będąca wówczas siedzibą ormiańskiej dynastii Kamsarakan. Rzeczywiście strategiczne położenie miasta jest imponujące, a przy tym niezwykle malownicze. Od strony wschodniej było naturalnie chronione przez wąwóz na rzece Akhurian, który jest dziś odcinkiem granicy między Turcją i Armenią. Od zachodu dostępu broniły doliny Bostanlar i Tzaghkotzadzor.
 
Dolina rzeki Akhurian z pozostałościami murów, poniżej linia zasieków granicznych Za ruinami Kościół Zbawiciela zniszczony przez piorun w roku 1955 Kościół św. Grzegorza zwany też Tigran Honentz od imienia fundatora
Prawdziwy rozkwit miasta rozpoczął się w roku 961 gdy ówczesny ormiański władca Ashot III z dynastii Bagratuni zdecydował się przenieść tu swoją stolicę z Karsu. Na początku XI w. Ani liczyło ponad 100 tys. mieszkańców, a wielkością i przepychem mogło śmiało konkurować z  Konstantynopolem czy Damaszkiem. Miasto, stojące na ważnych szlakach handlowych, szczyciło się budowlami i fortyfikacjami należącymi do najbardziej zaawansowanych technicznie i artystycznie konstrukcji na świecie. Ani nazywane było miastem czterdziestu bram i tysiąca kościołów.
 
Kościół św. Grzegorza to dziś najlepiej zachowana budowla ukończona w roku 1215 Fragment zewnętrznych zdobień Malownicza i groźna dolina rzeki Akhurian
Wszystko popsuło się po śmierci króla Gaika I około 1020 r. Spór jego dwóch synów o sukcesję doprowadził do osłabienia królestwa w okresie gdy wzrastała potęga Bizancjum i Seldżuków. Starszy z synów w obawie przed atakiem Bizantyjczyków ustanowił cesarza Bazylego swoim spadkobiercą i w rezultacie tego w 1045 r. Ani poddało się kontroli bizantyjskiej. Najtragiczniejszy okres dla miasta przyniósł rok 1064 gdy Ani zostało zaatakowane przez armię Seldżuków. Po 25 dniach oblężenia miasto zostało zdobyte, a jego ludność zmasakrowana. Około 50 tys. ocalałych Turcy wzięli do niewoli. W 1072 r. miasto jako nagroda za współpracę dostaje się w ręce dynastii Shaddadids pochodzenia kurdyjskiego, chociaż spokrewnionej z Bagratuni. Nie są to dobre rządy, a ludność zmuszona jest wielokrotnie prosić o pomoc chrześcijańskie królestwo Gruzji. Wreszcie w 1199 roku za panowania gruzińskiej królowej Tamar Shaddadids zostali wyparci, a zarząd miasta oddano w ręce ormiańskich generałów Zakare i Ivane Zakarids. To właśnie ród Zakarids dał początek nowej dynastii. Miasto umacniło fortyfikacje, powstało też wiele nowych budowli. W 1226 roku wytrzymało oblężenie Mongołów, ale 10 lat później zdobyli oni miasto i doszło do kolejnej masakry ludności. Zakardis stali się wasalami Mongołów i to oznaczało początek upadku miasta. W roku 1319 niszczy je wielkie trzęsienie ziemi i Ani stopniowo pustoszeje. Szczątkowe miasto zachowało się za jego murami do XVII w. ale wkrótce cały ten obszar stał się już tylko wyludnionym pustkowiem. W XIX w. gdy tereny te dostały się w ręce Rosjan rozpoczęto prace wykopaliskowe sponsorowane przez Petersburską Akademię Nauk. W końcowej fazie wojny wywieziono stąd ponad 6000 elementów, z których część trafiła do muzeum w Erewaniu. W roku 1921 Tureckie Zgromadzenie Narodowe poleciło dowódcy wschodniego frontu zetrzeć Ani z powierzchni ziemi, ale zadanie to nie zostało wykonane do końca. Ani w obiektywie.