Aktualności

Informacja MSZ i Ambasady RP w Bangkoku
 

Odradza się podróżowanie do prowincji Yala, Pattani, Narathiwat i Songkhla – najdalej wysuniętych na południe przy granicy Tajlandii z Malezją, gdzie od 2004 r. nieprzerwanie trwa konflikt o podłożu religijno-etnicznym. W ww. prowincjach obowiązuje stan wyjątkowy. Zamachy terrorystyczne (wybuchy bomb, porwania zakładników, zamachy z bronią etc.) mają miejsce niemal każdego dnia. W ciągu 8 lat konflikt pochłonął już niemal 5.000 ofiar śmiertelnych. Ataki mają charakter nie tylko masowy, ale również indywidualny (np. rabunek turysty w połączeniu z zabójstwem ofiary).
 

07.12.2015
Możliwe zamachy w Tajlandii
Rosja ostrzegła służby bezpieczeństwa Tajlandii o możliwości przeprowadzenia na ich terytorium zamachu terrorystycznego przez bojowników tzw. Państwa Islamskiego. Zdaniem rosyjskich służb 10 Syryjczyków przedostało się na terytorium Tajlandii w drugiej połowie października. Część z nich udała się do Bangkoku oraz do popularnych kurortów turystycznych - Pattaya i Phuket. Szczególnie narażone na atak mają być potencjalne cele związane z państwami walczącymi z IS: Rosją, USA, Wielką Brytanią, Francją, Niemcami, Szwecją i Australią. Nie można przy tym wykluczyć ataku na kurorty szczególnie ulubione przez turystów z tych krajów. Przedstawiciel miejscowej policji przypomniał, że w kraju zwiększono poziom zabezpieczeń po zamachach w Paryżu. Szczególną ochroną otoczono ambasady w Bangkoku oraz imprezy masowe. Informacja o zagrożeniu, która nieznanym kanałem przedostała się do mediów jest szczegółowo weryfikowana.

10.02.2015
Świątynia podejrzana o handel zwierzętami
Tajscy funkcjonariusze wtargnęli do buddyjskiej świątyni Wat Pa Luang Ta Bua, znanej wśród turystów jako Świątynia Tygrysów. Obiekt ten, znajdujący się w zachodniej prowincji Kanchanaburi, jest od lat domem dla tygrysów, gdzie można zrobić sobie unikalne zdjęcie przytulając tego wielkiego i wspaniałego drapieżnika. Powodem wejścia było oskarżenie, że świątynia może być ogniwem w handlu dzikimi zwierzętami. Dyrektor Departamentu Zasobów Naturalnych i Ochrony Środowiska w prowincji Ratchaburi Cherdchai Charipanya potwierdził, że skonfiskowano co najmniej 100 tygrysów, 38 dzioborożców, a także innych zwierząt i obecnie trwa sprawdzanie czy świątynia miała prawo je przechowywać. Opat świątyni przedstawił z kolei to miejsce jako sanktuarium dla zwierząt i unikalny obiekt hodowli tygrysa zaprzeczając zarzutom okrucieństwa i nielegalnego handlu. Tajlandia jest jednym z największych światowych węzłów komunikacyjnych w handlu dzikimi zwierzętami. Rząd stara się zmienić ten wizerunek, ale popyt z Chin, zwłaszcza na tygrysie kły i kość słoniową sprawia, że ten nielegalny proceder jest coraz bardziej opłacalny. Urzędnicy mają nadzieję, że zwierzęta wrócą do świątyni, a ich działanie będzie odebrane jako ostrzeżenie dla kłusowników i handlarzy.

04.01.2015
Pożar pociągu turystycznego
W niedzielę 1 lutego, krótko po opuszczeniu miejscowości Kanchanaburi zapaliła się przednia lokomotywa pociągu Oriental Express należącego do sieci hoteli Belmond, dawniej znanego jako Orient-Express Hotels. W pociągu znajdowało się w tym czasie około 160 turystów, którzy przyjeżdżają do Kanchanaburi by zobaczyć słynny most na rzece Kwai. Pociąg po opuszczeniu Tajlandii miał kontynuować podróż do Malezji i Singapuru. Na szczęście nikt z pasażerów nie doznał obrażeń, bo maszynista natychmiast po zauważeniu ognia odłączył lokomotywę od składu. Jak powiedział oficer miejscowej policji Sukon Ras-Iam strażakom udało się ugasić pożar po upływie około 30 minut i pociąg wznowił podróż. Trwa dochodzenie policji w sprawie przyczyn wypadku.

27.01.2015
Premier Yingluck Shinawatra przed sądem
W miniony piątek starannie dobrany skład sędziowski wydał wyrok zakazujący byłej premier Yingluck Shinawatra udziału w polityce przez okres najbliższych pięciu lat. Potencjalnie grozi jej także kara 10 lat pozbawienia wolności jeśli sąd uzna, że polityka dopłat dla plantatorów ryżu była niezgodna z prawem i rzeczywiście naraziła państwo na straty szacowane na 10 mld funtów. Obserwatorzy oceniają, że wyrok ten jest niczym innym jak kolejną próbą osłabienia partii Shinawatra, która pomimo twardych oskarżeń o korupcję cieszy się niesłabnącą popularnością Tajów wygrywając wszystkie wybory na przestrzeni ostatniej dekady. Eksperci ostrzegają nawet, że może to pogrążyć naród w kolejnej fali gwałtownych wstrząsów. Na wszelki wypadek Premier Prayuth Chan-ocha, który doszedł do władzy w przewrocie majowym, ostrzegł społeczeństwo, aby nie angażować się w uliczne protesty przeciwko decyzji sądu bo Yingluck nie zasługuje na uwagę opinii publicznej. "Jeśli ktoś robi coś złego, poczujesz litość dla tej osoby?" - odpowiadał na pytania dziennikarzy. Yingluck Shinawatra nie pojawiła się przed sądem, ale podczas przesłuchania w czwartek zakwestionowała zarzuty przeciwko niej i stwierdziła, że program dopłat pomógł pobudzeniu gospodarki i dał rolnikom szansę na lepsze życie. Co ciekawe, właśnie masowe antyrządowe protesty doprowadziły do majowego zamachu po którym straciła swoje stanowisko. Warto także pamiętać, że w ciągu minionych 10 lat odsunięto od polityki około 150 członków partii Shinawatra, w tym aż czterech premierów. Na dzień dzisiejszy junta obiecuje powrót do pełnej demokracji oraz wolne wybory w lutym 2016. Do tego czasu zostanie utrzymany stan wojenny, na mocy którego wszystkie partie obowiązuje całkowity zakaz angażowania się w jakąkolwiek działalność polityczną. Po ogłoszeniu wyroku na ulicach Bangkoku panował spokój jednak wojsko podjęło nadzwyczajne środki bezpieczeństwa.