Muzyka meksykańska

Przyzwyczajeni do słuchania najnowszych pozycji z list przebojów często nie zdajemy sobie sprawy jak głęboko muzyka danego kraju zakorzeniona jest w jego historii i kulturze. W Meksyku to zjawisko jest widoczne w sposób szczególny i im bardziej zagłębiałam się w temacie, tym bardziej ręce mi opadały. Bo jak opowiedzieć o niej w kilku zdaniach, gdy powinna doczekać się raczej poważnego opracowania naukowego. Bez wstydu muszę przyznać, że nie miałam też pojęcia, jak stare są niektóre utwory wylansowane do rangi estradowych przebojów przez współczesne gwiazdy. To naprawdę ciekawa historia, do której poznania szczerze zachęcam.
Moją listę zacznę nie przypadkowo od piosenki "Cielito Lindo", którą w polskiej wersji, niemającej nic wspólnego z oryginałem, nuciła warszawska ulica w czasie wojny. Starsi z pewnością ją pamiętają z filmu "Zakazane piosenki". Spośród wielu wykonań, w tym także przez znakomitości światowej estrady jak Trini Lopez, Placido Domingo, Luciano Pavarotti czy Jose Carreras wybrałam wersję mariachi, którzy tworzą muzyczne tło meksykańskiej ulicy, a przede wszystkim wieczornych spotkań przy kawie. Kto by pomyślał, że liryczna piosenka napisana w 1882 roku przez Quirino Mendozę urośnie do miary symbolu i będzie jeszcze po tylu latach rozpoznawana przez cały świat.
 

A co myślicie o "La cucaracha"? – Podobno przywędrowała do Meksyku z Hiszpanii, ale dopiero tu, w okresie rewolucji, stała się sławna, gdy do oryginalnej melodii dopisano wiele nowych zwrotek o wymowie politycznej. Pierwotnego karalucha, który po stracie jednej z sześciu nóg nie może równo chodzić, ale wiecznie chce tańczyć, zastąpiła w domyśle postać znienawidzonego prezydenta Victoriano Huerty – narkomana i notorycznego pijaka. Z treścią piosenki wiąże się też opowieść o Pancho Villa, jego żołnierzach i samochodzie, z którego wystawały na wszystkie strony ich nogi i ręce, przez co samochód wyglądał jak karaluch. Usłyszycie o nim w nagraniu Lili Downs, zaliczanej do dziesiątki najpopularniejszych, piosenkarzy Meksyku. W jej wykonaniu także kolejny światowy przebój Cucurucucu Paloma Tomása Méndeza z 1954 roku, wylansowany przez Lolę Beltran w filmie pod tym samym tytułem. W swoim estradowym repertuarze mieli ją między innymi Harry Belafonte, Nana Mouskouri, Julio Iglesias i Joan Baez. W Meksyku powstała też La Bamba, którą w roku 1958 rozsławił  Ritchie Valens. Ale może dość tej historii, bo chciałabym, aby meksykańska muzyka kojarzyła się Wam przede wszystkim z dobrym nastrojem podczas pracy, domowych zajęć czy odpoczynku. Mam nadzieję, że zapewnią to współcześni wykonawcy muzyki pop tacy jak Marisela, Laura Flores czy Marco Antonio Solis, którego lirycznych ballad słucha się najlepiej. Nie jestem chyba w tej opinii odosobniona skoro sprzedano ponad 80 mln jego płyt. Do roku 1995 był kompozytorem i wokalistą grupy Los Bukis, po czym rozpoczął karierę solową nie odcinając się jednak od współpracy z innymi wykonawcami. Pisał piosenki między innymi dla Mariseli, Anais i Julio Inglesiasa, a w roku 2010 otrzymał swoją gwiazdę na Walk of Fame w Hollywood. Innym meksykańskim posiadaczem tej gwiazdy jest na mojej liście Juan Gabriel (Alberto Aguilera Valadez) autor ponad 1000 kompozycji, którego albumy rozeszły się w nakładzie ponad 100 mln egzemplarzy. Mój wybór padł m.inn. na kompozycję "La Mujer Que Yo Amo", którą w roku 2010 Juan Gabriel wykonał na żywo w Bazylice NMP z Guadalupe w Mexico City. Znalazłam też miejsce dla Seleny (Selena Quintanilla-Pérez) – zdobywczyni czterech nagród Grammy, zamordowanej 31 marca 1995 roku. W 1997 roku film biograficzny "Selena" przyniósł sławę Jennifer Lopez.
 
Mas de Marco Antonio
Solis  - 2009
Mis Favoritas - Juan
Gabriel - 2010
Dreaming of You
Selena - 1995
Pecados y Milagros
Lila Downs - 2011