Cancun - cz. II

Drewniane molo nie rozwiązuje problemu wodorostów, bo sięgają znacznie dalej niż ono. Na szczęście kontakt z tymi roślinami jest w miarę przyjemny, są szorstkie i niezbyt długie więc nie łapią za nogi.  Te większe i droższe hotele w centralnej części wyspy mają znacznie szersze plaże, pozbawione tej zbędnej atrakcji. Plusem naszej okolicy jest fakt, że można spokojnie wyjść na spacer i iść brzegiem do znudzenia. Przy okazji można zrobić jakiś mały interes i okazyjnie kupić coś ciekawego.
 
Tu pod palmową strzechą można wypić drinka, a w dalszej części coś przegryźć przed obiadem Plaża choć wąska, a jej przestrzeń ograniczona sprzętem pozwala na długie spacery Zejście do wody nie należy do najprzyjemniejszych ze względu na wodorosty
Aquamarina ma 6 punktów gastronomicznych, w tym dwie restauracje, bar z przekąskami i trzy barki. Restauracja Las Perlas wewnątrz hotelu, przy recepcji, żywi przez cały dzień. Oczywiście zaczyna się od świeżych soków i owoców. Serwuje kuchnię europejską i miejscową, dużo przypraw i meksykańskich smaków. W ciągu dnia warto zajrzeć do La Parrilla Snack Bar przy plaży, gdzie bez zbędnych przygotowań i przebierania się można zjeść obiad.
 
Problemu tego nie rozwiązuje hotelowe molo, bo roślinność sięga znacznie dalej niż ono W Las Perlas dzień zaczyna się od świeżego soku wyciśniętego z owoców Serwują tu kuchnię europejską i regionalną z dużą ilością meksykańskich ostrych smaków
Przed zachodem słońca można wybrać się na spacer i zobaczyć okolicę w zupełnie innych barwach, a wieczorem przy drinku posłuchać dobrej muzyki. Drugie popołudnie, a raczej wieczór, warto poświęcić na zakupy, albo przynajmniej zobaczyć jak to wygląda i posmakować trochę nocnego życia Cancun. Za jedyna 8 pesos miejscowym autobusem można dojechać wszędzie, a kierowcy chętnie pomogą. U nich też kupuje się bilety.
 
W ciągu dnia warto zajrzeć do La Parrilla Snack Bar i skomponować coś, co wystarczy za obiad Przed zachodem słońca można pójść na spacer i zobaczyć okolicę w zupełnie innych barwach Wieczorem przy drinku posłuchać meksykańskiej i karaibskiej muzyki na żywo
Przewodnik uczulał nas, że nie wydają reszty, ale po tych kilkunastu dniach z pewnością i drobnych się nazbiera. Poza tym widziałam, że wydają, albo tak dobrze trafiłam. Z tego wyjazdu nie pokażę Wam zdjęć, bo dla wygody i bezpieczeństwa sprzęt pozostał w hotelu.
Dwa dni spędzone w Cancun z pewnością pozwolą na odrobinę beztroskiego wypoczynku. Jest to miejsce, które warto zobaczyć i posmakować. W szczycie sezonu, który przypada na lipiec i sierpień, pełno tu Amerykanów, którzy po prostu mają blisko. W mojej ocenie kilkanaście godzin lotu tylko po to, by poleżeć na słońcu raczej nie ma sensu. Do Meksyku warto się wybrać przede wszystkim po to, by go zobaczyć. Na pewno karaibskie brzegi porośnięte dzikimi palmami to coś, o czym marzymy, ale nie tutaj. Jeżeli jednak się na to zdecydujecie warto przede wszystkim wybrać odpowiednią porę by nie trafić tu w porze tajfunów i tropikalnych burz. Mój wyjazd w październiku był bardzo ryzykowny. Przed wylotem bacznie obserwowałam pogodę bo od zachodniego wybrzeża Meksyku zaczął rozbudowywać się tropikalny cyklon, ale na szczęście osłabł i rozpłynął się w powietrzu. Gdy 22 października wracałam do domu, w basenie Morza Karaibskiego rozpętała się tropikalna burza Sandy. Pochłonęła 253 ofiary śmiertelne uderzając w Jamajkę, Haiti, Dominikanę, Kubę i wybrzeże Stanów Zjednoczonych. A przecież czas powstania i droga huraganu to tylko dzieło przypadku. W roku 2005 huragan 4 kategorii Wilma, 20 października dotarł do półwyspu Yukatan i przeszedł w pobliżu Playa del Carmen na zachód od Cancun. 21 sierpnia 2007 roku, oko huraganu Dean doszło 310 km na południe od Cancun wydmuchując piasek z plaż na długości ponad 20 km, a lotnisko w Cancun zamiast witać gości zamieniło się w wielki punkt ewakuacyjny. O pogodzie i najlepszej porze na wyjazd jeszcze porozmawiamy, ale niezależnie od niej zawsze trzeba tu uważać na silne prądy morskie i kto słabo pływa lepiej pozostać blisko brzegu. Dla tych co je lubią - jeszcze trochę zdjęć z okolicy.
 
 
Cancun - foto