Coatepec i okolice

Około 10 km od Xalapy, w żyznej dolinie u podnóża Cofre de Perote i na wysokości około 1200 m n.p.m. leży meksykańska stolica kawy - Coatepec. Miasteczko, otoczone licznymi plantacjami liczy około 50 tys. mieszkańców, a cała gmina mniej więcej 80 tys. Już w XVI w. franciszkańscy misjonarze wybudowali tu kościół St. Jerome. Gdy pojawili się pierwsi hiszpańscy osadnicy zaczęły powstawać hacjendy specjalizujące się w uprawie trzciny cukrowej. Gdy w XIX w. sprowadzono z Kuby pierwsze sadzonki kawy szybko się okazało, że wysokość i specyficzny klimat są idealne do jej uprawy. Plantacje trzciny ustąpiły miejsca kawie i owocom cytrusowym zapewniającym kawowym krzewom odpowiedni cień. Z biegiem czasu tradycja tej uprawy przyniosła miastu światową sławę producenta najbardziej poszukiwanych odmian.
  
Coatepec - główna ulica przy Zocalo. Po lewej Iglesia de San Jerónimo, a po prawej park i orchidee O tej porze poza nami prawie nie ma ruchu i miasteczko dopiero się budzi do życia Kiosk znajdziecie chyba w każdym mieście. Tu można wejść i powiedzieć z tego miejsca wszystko co się myśli
Gdy minęła epoka kolonializmu i niewolnictwa wielkie hacjendy zostały zlikwidowane, ale ich zabudowań nie zniszczono traktując jako zabytki narodowego dziedzictwa. Zatrzymujemy się na chwilę w centrum Coatepec by zrobić kilka pamiątkowych zdjęć na Zocalo, oczywiście z tradycyjnym kioskiem w centrum parku i przy zabytkowym Iglesia de San Jerónimo. Jednym z najważniejszych świąt w miasteczku jest dzień St. Jerome 30 września, któremu towarzyszy barwna parada zwana Bajada de los Arcos. To właśnie na ten dzień roślinnymi dekoracjami przyozdabia się kościoły i jeszcze w połowie października mamy okazję zobaczyć chociaż cząstkę tej tradycji. Poszukujemy też dziko rosnących orchidei, z których ten region słynie i oczywiście są, nawet tu pośrodku parku. Miasto jest beneficjentem programu Pueblos Mágicos będącego inicjatywą Sekretariatu Turystyki SECTUR promującą szereg miast w całym kraju ze względu na ich naturalne piękno, bogactwo kulturowe lub znaczenie historyczne.
 
Iglesia de San Jerónimo z XVI w. z unikalną dekoracją z kawowych krzewów na dzień St. Jerome Bogactwo regionu, które przyniosło mu światową sławę - kawa lubiąca wilgość, cień i odpowiednią wysokość Stare narzędzia budzą wyobraźnię chociaż tę formę naturalnego suszenia jeszcze się spotyka
Stąd ruszamy na jedną z okolicznych plantacji, pełniących jednocześnie funkcję muzeum kawy. Spotkałam się z nią w Kenii i Dominikanie, ale to wystarczyło by rozpoznać krzew i owoce. Nasi gospodarze i przewodnicy w Coatepec chcą nas oczarować tą rośliną więc zaczynamy od hodowli sadzonek, poprzez plantację, metody zbioru, łuskanie, mycie, suszenie, a kończymy na pakowaniu. Poznajemy stare narzędzia, ale i te współczesne, gotowe przetworzyć nie kilogramy, ale tony surowca na dobę. Potem przychodzi czas na rozpoznawanie walorów kawy, a więc aromat, kwasowość, budowę ziarna i smak. I wszystko staje się jasne - nie wyhoduję kawy w Lublinie bo kwasowość zależy od wysokości nad poziomem morza i nawet gdyby się udało, dobra nie będzie.
 
To urządzenie potrafi jednak znacznie więcej i szybciej Handlowa próbka dla potentatów jakimi są najwięksi odbiorcy to 10.000 kg - baristą nie będę Sklep przy plantacji oferuje praktycznie wszystko co można zrobić z kawy i oczywiście kawę
W bardziej prywatnej rozmowie nasi gospodarze przyznają, że na uprawie kawy nie osiąga się krociowych zysków. Te przynosi dopiero kawiarnia i taką też mają w stolicy. Proporcje są szokujące - z dziesięciu kilogramów, pierwszy sprzedany w postaci parzonego napoju zwraca koszty, dziewięć pozostałych przynosi zysk. Jest oczywiście nieograniczona degustacja i wreszcie zakupy, bo nikt nie odjeżdża stąd z pustymi rękami. Co ciekawe w Meksyku nie ma tradycji picia kawy i tego dopiero się uczą. Potrafią jednak wyczarować z kawy prawie wszystko - od palonych ziaren o niepowtarzalnym smaku, poprzez likiery, mydła, a nawet ozdoby. Jeżeli traficie kiedyś na Bourbon, Mundo Novo czy Garnicę to będzie kawa stąd. Ale o tym, że lubiane przez nas kawy smakowe są pochodną najgorszego surowca - nie wiedziałam.
Czas na przerwę i dobrą meksykańską kawę.
 
 
Veracruz