Puebla - Miasto Aniołów

Podczas wojny o niepodległość w Puebla organizowano druk i dystrybucję manifestu niepodległościowego, a po odzyskaniu niepodległości w 1827 roku, wszyscy Hiszpanie zostali wydaleni z terenów miejskich.
Podczas francuskiej interwencji w Meksyku 05 maja 1862 w bitwie pod Puebla, meksykańskie siły, będące w rzeczywistości garstką słabo uzbrojonych Indian, pod wodzą generała Ignacio Zaragoza pokonały armię francuską. W tym samym roku nazwę miasta zmieniono na Puebla de Zaragoza i dzień 5 maja (Cinco de
Mayo) jest do dziś ważnym, dorocznym świętem. W 1863 Francuzi zdobyli jednak miasto i pozostali tu przez kolejne 3 lata. W 1950 r. dekretem kongresu, miasto otrzymało tytuł Heroica Puebla de Zaragoza.
  
Piękne kolorowe uliczki emanują spokojem i można zapomnieć że to centum wielkiego miasta Meksykanie kochają każdą okazję by bawić się i świętować, a skoro tak, to nie może zabraknąć i balonów Co prawda uwielbienie dla słodyczy nie wychodzi im na dobre, ale może dlatego są bardziej pogodni od nas
Dziś Puebla jest nowoczesnym miastem, liczącym ponad 1,5 mln mieszkańców. Zlokalizowano tu największą poza Niemcami fabrykę Volkswagena, a w ślad za tym powstało wiele innych przedsiębiorstw, które ją zaopatrują. Nowe Puebla nie zapomina jednak o historii, spuściźnie okresu kolonialnego, ale także o tradycjach rdzennych mieszkańców. Świadczą o tym kolorowe ulice, wyroby rzemieślnicze, charakterystyczne zdobnictwo i tradycje kulinarne, a także różnorodność potocznego języka. Takim tyglem, w którym można to wszystko zobaczyć i usłyszeć jest największe targowisko miejskie San Francisco Parian i szczerze zachęcam by tu zajrzeć.
 
Dochodzimy do San Francisco Parian. To tutaj w XIX w. trafił handel z Zocalo i jak widać pozostał na dobre Godzina w tyglu najróżniejszych kultur, ludzi i języków, jakimi porozumiewają się między sobą Po tym można nabrać ochoty na jeszcze jedną z atrakcji Puebla - oryginalną kuchnię
Po godzinie spędzonej wśród ciekawych i bezpośrednich ludzi idziemy na obiad do Hotelu Colonal de Publa by skosztować czegoś tradycyjnego w ciekawej scenerii. Obok hotelu budynek Benemérita Universidad Autónoma de Puebla. To największa i nastrasza uczelnia w mieście, założona 15 kwietnia 1587 r. jako Colegio del Espiritu Santo i sponsorowana przez Towarzystwo Jezusowe. Od 1937 roku jest uczelnią publiczną, a jej motto na herbie brzmi: "Pensar bien para vivir mejor" - dobrze myśleć aby lepiej żyć. Gdzieś między drzewami góruje nad nią wieża Torre de Compania de Jesus Puebla.
 
W takiej scenerii z epoki kolonialnej przyjmuje gości restauracja hotelu Colonial de Puebla Tuż obok budynek najstarszego uniwersytetu i górująca nad nim Torre de Compania de Jesus Puebla Żegnamy się z kolorowym miastem, którego klimat spotkamy także w innych miejscach na trasie
Kilka godzin, to zdecydowanie za mało by poznać miasto, ale wystarczy by poczuć jego klimat i mentalność ludzi. Ja zdecydowanie polubiłam Puebla, a to pierwsze wrażenie często liczy się najbardziej.

Legenda o trzech wulkanach
Wiele lat temu wódz Tlaxcaltecas zmęczony uciskiem Azteków postanowił walczyć o wolność swojego narodu. Miał córkę imieniem Iztaccihuatl, która kochała młodego wojownika Popocatepetl. Przed wyjazdem na wojnę, Popocatepetl poprosił wodza o rękę księżniczki. Otrzymał jego zgodę oraz obietnicę Iztaccihuatl, że będzie na niego czekać aż zwycięsko wróci z wojny. Zazdrosny rywal o imieniu Tlaxcala powiedział któregoś dnia księżniczce, że jej ukochany poległ licząc, że może w ten sposób o nim zapomni. Ta tragiczna wiadomość zabiła jednak Iztaccihuatl i gdy Popocatepetl powrócił dowiedział się o jej śmierci. Chcąc by jej imię nigdy nie zostało zapomniane kazał usypać grobowiec sięgający słońca, a potem złożył ją na szczycie i obiecał czuwać nad jej snem. Od tej pory są ciągle razem jako dwa wulkany. Legenda mówi, że gdy wojownik przypomina sobie o swojej wielkiej miłości jego serce zaczyna płonąć i dlatego nawet dziś z wnętrza Popocatepetl wydobywa się dym. Rywal wojownika też po śmierci stał się wulkanem i jako Pico de Orizaba musi patrzeć na tych, których nigdy nie udało mu się rozdzielić.
 
 
Cantona