Zabytki Marrakeszu - Pałac El Bachia

Pałac El Bachia to miejsce, które warto odwiedzić chociażby po to, by zobaczyć jak żyli kiedyś wielcy tego świata. Pałac znajduje się w północnej części miasta i dawnej żydowskiej dzielnicy Mellah. Wybudowano go na zamówienie ciekawej postaci, bo trudno inaczej określić człowieka, który z niewolnika stał się szambelanem, a potem wielkim wezyrem sułtana Mulaj Hassana. Si Mousa rozpoczął budowę w roku 1860 i z pomocą rzemieślników w Fezu prowadził ją przez sześć kolejnych lat. Obecna wielkość i wygląd pałacu to jednak dzieło jego syna Ahmeda Ibn Moussy powszechnie znanego jako Bou Ahmed, który rozbudował pałac w latach 1894 - 1900. Całkowita powierzchnia budowli zajmuje 2 hektary, a jakby tego było mało został otoczony 8 hektarowym ogrodem. Materiały do budowy pałacu sprowadzano niemal z całej północnej Afryki, a marmury wywieziono podobno z pałacu Mulaja Ismaila w Meknes.
  
Ogród otaczający pałac ma powierzchnię 8 ha - tu widok z zewnątrz W zamyśle właściciela El Bachia miał być najpiękniejszym pałacem w Marrakeszu i do takich należy Mały wewnętrzny ogród (riad) prowadzi do pomieszczeń zajmowanych przez wezyra
Powszechnie mówi się, że pałac został zbudowany z myślą o czterech żonach Bou Ahmeda i jego 24 konkubinach. Mieści także sale recepcyjne, kwatery prywatne, sekretariat, gabinet i sypialnię wezyra oraz pomieszczenia dla służby i straży strzegącej haremu. Nazwa pałacu pochodzi podobno od imienia żony wezyra i można ją tłumaczyć jako: piękny, promienisty. Ogółem znajduje się w nim 160 pokoi i oczywiście każda z kobiet miała swój własny z wyjściem do dużego patio lub małego ogrodu, gdzie mogły się umyć i wypoczywać. Pokoje różniły się tylko wielkością, która zależała od zajmowanej pozycji. Każdy pokój miał inny wystrój, ale wszystkie były bogato zdobione kamiennymi mozaikami (zellij) i białymi stiukami, miały rzeźbione fryzy, bajecznie kolorowe, drewniane sufity (zouak), mauretańskie łuki i nisze, kryjące malowane szafy wnękowe. Chociaż nie wszystko przetrwało to o dawnej świetności przypominają chociażby stropy z cedru oraz wspaniałe witraże.
  
Pałac po śmierci Bou Ahmeda został doszczętnie ograbiony więc największą atrakcją są zdobienia Wewnętrzne patio, na które wychodziło się z pomieszczeń zajmowanych przez żony wezyra Narożnik ścian i sufitu w pokoju pierwszej żony Bou Ahmeda
Bou Ahmed był także ciekawą i przebiegłą postacią. Jako szambelan Mulaj Hassana ukrył wiadomość o śmierci sułtana do czasu gdy jego syn Abd el Aziz ukończył 14 lat. Osadził go wówczas na tronie, a siebie ustanowił regentem nieletniego i wielkim wezyrem. W ten sposób zdobył nieograniczoną władzę, którą sprawował aż do śmierci w roku 1900. Po nie udanym zamachu na jego życie Bou Ahmed stał się bardzo ostrożny i od roku 1894 praktycznie nie opuszczał pałacu. To, czego obawiał się na zewnątrz spotkało go wewnątrz pałacowych murów.  Podejrzewa się, że został otruty przez matkę sułtana wraz z dwoma braćmi.
 
Zdobienia nad drzwiami wejściowymi do sypialni wezyra Każde z pomieszczeń miało swój własny, niepowtarzalny wystrój dopracowany w każdym szczególe Drzwi do pokojów obracały się na drewnianych łożyskach będących także zdobniczym arcydziełem
Pewne jest natomiast, że po jego śmierci pałac został doszczętnie splądrowany przez służbę i samego sułtana Abd el Aziza. Jedno ze źródeł przytacza starą relację z tego wydarzenia, w której mówi się o karawanie osłów zataczających się pod ciężarem mebli, dywanów i skrzyń pospiesznie wywożonych do pobliskiego Pałacu Królewskiego. W okresie francuskiego protektoratu, za sprawą Pashy Galaoui, zamieszkiwał w nim Rezydent Generalny, a obecnie jest sporadycznie wykorzystywany przez rodzinę królewską i dlatego można zobaczyć tylko jego część. Opodal pałacu znajduje się posterunek straży i chociaż widok wartowników kusi, raczej nie róbcie im zdjęć bo są na to szczególnie uczuleni i może być nieprzyjemnie. Przyczyna jak zwykle jest prozaiczna - boją się zarejestrowania momentu, w którym ich postawa może naruszać regulamin.