Erfoud - Wąwóz Todra - Ouarzazat - część 2

Po obejrzeniu La Cité Ishmarine z góry schodzimy do oazy między palmy i kukurydzę. Na ścieżce wita nas przewodnik w tradycyjnym stroju i turbanie, który chwilę wcześniej zaplatał z kilkunastometrowego szala. Spomiędzy drzew wystają ruiny opuszczonego ksaru, na miejscu którego powstają już nowe domy. Krótkie spotkanie z oazą traktujemy jako przerwę w podróży i za chwilę ruszamy dalej.
  
  

Droga pnie się coraz wyżej i po kilkunastu minutach zatrzymujemy się ponownie, bo panorama w dole aż kusi by zrobić kilka zdjęć. W centralnym punkcie miasteczko Ait Ismene et Ihjjamen. To, co rzuca się w oczy, to jednolity koloryt górskich zboczy i starej zabudowy, która dosłownie zlewa się z tłem. Bliżej drogi powstają też nowe domy i chociaż nadal budowane są w marokańskim stylu to już z prawdziwej, palonej cegły. Stąd tylko kwadrans do głównej atrakcji dnia, jaką będzie malowniczy Wąwóz Todra (Todgha).

 

Wąwóz Todra nazywany jest skarbem geologicznym Maroka. Przez niektórych jest porównywany do Wielkiego Kanionu, a inni twierdzą, że sąsiedni Dades jest jeszcze bardziej imponujący. Tych ostatnich nie widziałam więc zostawię to bez komentarza. Na podstawie skąpych opisów starałam się natomiast znaleźć jakieś odniesienie do Kolorowego Kanionu na Synaju wyobrażając go sobie ze strumieniem płynącym doliną. W rzeczywistości i to porównanie nie okazało się trafione.


Todra robi wielkie wrażenie chociaż jest zupełnie inny. Czerwone skały wapienne sięgające 300 m spadają niemal pionowo na dno kanionu, którym płynie rzeka. Dziś jest płytka i jakby leniwa, ale po większych opadach staje się groźna. Kilometrowy spacer po wodzie i zalegających na dnie kamieniach jest przy tym upale fantastycznym, kojącym relaksem. Tylko dla niego warto tu zabrać odpowiednie obuwie by nie odmawiać sobie tej przyjemności. Jedyną rzeczą która tu nie pasuje jest betonowa droga przez co kanion traci swój dziki klimat. Wciśnięte w skały hoteliki i restauracje wyglądają na tle tych ścian jak małe, kartonowe pudełka. W niektórych miejscach groźnie zwisa na nimi skalny parasol, który w czasie ostatniej powodzi zniszczył jeden z budynków. Na szczęście obyło się bez ofiar, ale od tej pory zakazano już budowania kolejnych. Na kolejnej stronie pospacerujemy wąwozem i dojedziemy do Doliny Róż - Kelaat M'Gouna.