Erfoud - Wąwóz Todra - Ouarzazat - część 1

Po opuszczeniu Erfoud pierwszym punktem na naszej trasie jest ciąg starych studni wykorzystywanych jeszcze do niedawna przez mieszkańców pustyni. Pojedyncza studnia nazywana khettara lub foggara to część systemu, pozwalającego na wykorzystanie podziemnych zasobów wodnych. W Maroku, głównym źródłem tych podziemnych zasobów są wody opadowe i rzeki spływające zboczami Atlasu. Przenikając przez grunt tworzą podziemne cieki, a nawet jeziora. Trzeba tylko znaleźć takie miejsce i wykopać podziemny kanał odprowadzający (souagui). Kanały takie mogą osiągać długość nawet 15 km.
  
Jak zwykle koło 8.00, żegnamy się z hotelem w Erfoud i ruszamy w stronę Tinghir i Wąwozu Tudra 50 km dalej zjeżdżamy z drogi by z bliska zobaczyć khettary czyli stare berberyjskie studnie Jeszcze do niedawna służyły do nawadniania, pojenia zwierząt i codziennej egzystencji
Średnio co 10 m drąży się z powierzchni otwór, który może być studnią, albo otworem technicznym służącym do wydobywania urobku podczas kopania tunelu, a potem do utrzymania kanału. Na szczęście wody podziemne Maroka zalegają dość płytko, do około 20 m. Dodatkowym źródłem zasilania dla khettara są opady deszczu, po którym woda przesiąka do gruntu, a także zjawisko kondensacji pary wodnej z wilgotnego powietrza, zwłaszcza przy dużych różnicach temperatur jakie występują na pustyni między nocą i dniem. Każda z istniejących tu studni była własnością jednego klanu, ale do budowy systemu potrzebne było zorganizowane działanie w ramach większej społeczności. Do tego służyła instytucja zwana jmaa.
  
Głównym elementem systemu był tunel doprowadzający wodę z podziemnych cieków Na osi tunelu drążono otwory pozwalające na usunięcie ziemi, albo czerpanie wody Jak zwykle, w każdym ciekawym miejscu jest i tu kram z produktami lokalnych rzemieślników
Był to organ zarządzający składający się z przedstawicieli każdej linii, wybieranych wg kryterium mądrości, szlachetności, odwagi i bogactwa. Jmaa decydowała też o dystrybucji wody, konserwacji systemu i rozwiązywała wszelkie konflikty. Woda była własnością całej wioski, która musiała też solidarnie ponosić koszty remontów czy rozbudowy sieci. Tak było jeszcze w wielu miejscach do połowy XX w. Dziś khettary zastąpiła państwowa sieć wodociągowa, którą spotykamy wzdłuż każdej drogi na trasie.

Dzisiaj khettary zastąpiła sieć wodociągów ale pojedyncze studnie są nadal wykorzystywane Jeżeli przy studni spotkacie kilku mężczyzn pamiętajcie, że na bakszysz oczekuje każdy z nich Kolejne dwie godziny mijają nam na podziwianiu krajobrazów, a ten niesie przekaz szczególny
Nie oznacza to jednak, że studnie na pustyni zniknęły całkowicie. Z pojedynczych ujęć nadal korzystają nomadzi wypasający kozy i wielbłądy jakich potykamy nieco dalej. Można do nich podejść, porozmawiać, ale robienie zdjęć wymaga zwyczajowej opłaty. Jedziemy dalej w kierunku Tinghir.

Niedaleko za Tinghir zatrzymujemy się na punkcie widokowym Właśnie takie miejsca najlepiej pozwalają nacieszyć się klimatem Maroka Miasteczko La Cité Ishmarine mówi mi niewiele, ale przynajmniej stąd wygląda pięknie
Spoglądając na góry nie mamy wątpliwości, że podróżujemy przez ziemie Berberów. Przypominają o tym wymalowane na skałach symbole wolności. Kilka kilometrów za Tinghir zatrzymujemy się przy punkcie widokowym na oazę i miasteczko La Cité Ishmarine, gdzie zapraszam na krótki spacer.