Co warto wiedzieć o Maroku

Maroko jest dziedziczną monarchią konstytucyjną, w której od ponad 600 lat władzę sprawuje dynastia Alawitów. Głową państwa jest król Muhammad VI czyli Muhammad as-Sādis ibn al-Hasan, który zasiadł na tronie 23 lipca 1999 roku po śmierci swojego ojca, króla Hassana II. Do niego i dwuizbowego parlamentu należy władza ustawodawcza, a władzę wykonawczą sprawuje rząd z premierem powoływanym przez króla. Skupienie olbrzymiej władzy i majątku w jednych rękach musi budzić niezadowolenie jednak Królestwo Maroka uniknęło niepokojów, których boleśnie doświadczyły inne państwa regionu. Muhammad VI rzeczywiście jest człowiekiem bogatym zaliczanym do grona 50 najbogatszych polityków świata, a jego majątek szacuje się na około 2,5 mld dolarów. Ale biorąc pod uwagę 600 lat dynastii trzeba raczej powiedzieć tylko 2,5 mld. Król nie jest człowiekiem zachłannym, a jego dochody nie płyną wyłącznie z podatków należnych głowie państwa. Jest także wykształconym człowiekiem i biznesmenem inwestującym w przemysł wydobywczy i energetykę. Do niego należy też sieć marokańskich marketów Marjane. Uzyskał tytuł doktora prawa na uniwersytecie w Rabacie i uniwersytecie Sophia Antipolis w Nicei. Mówi po arabsku, angielsku, francusku i hiszpańsku. Gdy nastroje rewolucyjne zaczęły rozprzestrzeniać się na kolejne kraje arabskie król Maroka wykazał się mistrzowskim wyczuciem nastrojów we własnym kraju. Oddał część swoich przywilejów w ręce ministrów i parlamentu, zachowując dla siebie kontrolę nad wojskiem, polityką zagraniczną i sądownictwem. Okazał zainteresowanie mniejszości berberyjskiej ustanawiając język berberyjski drugim językiem urzędowym obok arabskiego. W rzeczywistości był to gest symboliczny bo skodyfikowany język berberyjski de facto nie istnieje, a Berberowie porozumiewają się różnymi dialektami, odmiennymi w poszczególnych regionach kraju. Jest to tzw. język daridża, będący mieszanką arabskiego, francuskiego i hiszpańskiego, stanowiący prawdziwe wyzwanie nawet dla wykształconych arabistów. Muhammad VI trafnie ocenił, że zyska poparcie dużej części społeczeństwa okazując więcej zainteresowania sytuacji marokańskich kobiet. Skutkiem jego decyzji i pomimo sprzeciwu fundamentalistów, kobiety w Maroku mają prawa, jakimi nie mogą się pochwalić obywatelki żadnego innego państwa arabskiego. Podniesiono wiek uprawniający do zawarcia małżeństwa, a o rozwodzie musi orzec sąd. Jednocześnie mężczyźni utracili zwyczajowe prawo do wyłącznej opieki nad dziećmi po rozstaniu z żoną.  Niezależnie od świętych praw Koranu zakazane zostały małżeństwa poligamiczne, a na poparcie tego król publicznie ogłosił, że kocha tylko jedną kobietę i nie zamierza żenić się ponownie. Jego wybranką jest Salma Bennani, inżynier informatyk, z którą ma dwójkę dzieci - syn Moulay Hassan ur. 2005 i córka Lalla Khadidża ur. 2007. Król ograniczył też uprawnienia policji i służb bezpieczeństwa oraz zezwolił na powrót do kraju opozycjonistom wygnanym przez swojego ojca. Wiele uwagi poświęca też walce z analfabetyzmem i reformowaniu administracji. Nie bez znaczenia dla społecznych nastrojów jest także fakt w jaki sposób Maroko jest postrzegane w świecie i trzeba przyznać, że polityka zagraniczna jest mocną stroną władcy. Jest zwolennikiem współpracy z Unią Europejską, a z wieloma przywódcami i politykami łączą go osobiste, przyjacielskie stosunki. Wyjątkowo przyjazne relacje łączą Maroko i Stany Zjednoczone. Amerykańscy żołnierze właśnie tu uczą się języka arabskiego i odbywają wspólne manewry z Królewskimi Siłami Zbrojnymi. Muhammad VI jest zaciekłym wrogiem islamskiego terroryzmu i ma świadomość, że wobec wzrastającej roli turystyki  zagwarantowanie bezpieczeństwa jest zadaniem priorytetowym. Sztandarowym symbolem polityki Muhammada VI jest Festiwal Mawazine czyli wielka doroczna impreza muzyczna w Rabacie. Jest to największy na świecie i całkowicie darmowy festiwal, na którym występują takie gwiazdy jak Shakira, Pitbull, Justin Timberlake czy idol arabskiej młodzieży Cheb Khaled. Niektórzy posądzają króla, że tym sposobem stara się odwrócić uwagę poddanych od gospodarczych problemów kraju, ale trudno zaprzeczyć, że takimi inicjatywami zyskuje sobie powszechną sympatię. Dlatego w wielu miejscach: na ulicach, w hotelach, a nawet w prywatnych sklepikach wiszą jego portrety i jest to zjawisko zupełnie inne niż w Tajlandii. W Maroku, jest to działanie spontaniczne, czego wyrazem są często zupełnie nieoficjalne zdjęcia. Kryzys polityczny nie wydaje się jednak do końca zażegnany, bo król ma też wielu zagorzałych przeciwników nawołujących do powszechnego buntu, reform politycznych i budowy nowego islamskiego państwa. Takie przesłania płyną ze stron Morocan Republic Radio i Radia Islam, a także ich kanałów w Youtube. Groźni są także dżihadyści spod znaku Państwa Islamskiego. Pod koniec marca tego roku zlikwidowano jedną z takich grup i zatrzymano 13 osób.
  
Para królewska - Muhammad VI i księżna Salma Bennani Gościem 14 Festiwalu Mawazine 20-28 maja 2015 roku była między innymi Jennifer Lopez Król odwiedza Wojskowy Szpital Polowy w Conakry - marzec 2014

Ludzie
Na północy kraju zamieszkuje głównie ludność arabska, ale im dalej posuwamy się na południe tym bardziej zagłębiamy się w świat najdawniejszych mieszkańców Maroka kultywujących swoje zwyczaje i odrębną architekturę. Większość czasu spędzicie właśnie w krainie Berberów, którzy sami siebie nazywają Imazighen czyli ludźmi wolnymi, bo pomimo całych wieków najazdów i prób asymilacji pozostali niezależni i wolni w ramach swoich struktur plemiennych. Jednym z najciekawszych zagadnień jest wiara Berberów w proroctwa i wróżby. Pomimo, że oficjalnie Koran zabrania takich praktyk to wróżbici, jasnowidze i uzdrowiciele są powszechnie uznawani, o czym miałam okazję przekonać się już pierwszego dnia na trasie. W wyniku zderzenia tradycji arabskich i berberyjskich ukształtowała się niezwykle ciekawa kultura, a silne wpływy sufickie sprawiają, że w Maroku panuje naprawdę duża tolerancja religijna. Marokańczycy lubią rozmawiać i łatwo nawiązują kontakty, lubią wiedzieć skąd pochodzicie i ciekawi są naszego kraju, chętnie nauczą się też kilku polskich słów, zwłaszcza ci, którym pomoże to w handlu i codziennym kontakcie z turystami. Trzeba jednak pamiętać, że jesteśmy w kraju o głęboko zakorzenionej kulturze islamskiej i pewne nasze zachowania są dla nich rażące, chociaż nie zawsze muszą to okazywać. Z drugiej strony nie jedźcie tam z nastawieniem, że trzeba się bać zderzenia z islamem, w którym nic nie wolno i nie wypada by nie urazić czyichś uczuć, bo wiele przykładów z życia pozytywnie Was zaskoczy.  Zapraszam dalej