Tokio - dzielnica Harajuku

Po spotkaniu z historią przenosimy się na chwilę w świat współczesnej mody. To Harajuku - dzielnica pełna eleganckich sklepów z najnowszymi kolekcjami Celine, Fendi i Diora na Omote-sando ale i tanich sklepików z ciuchami na Takeshita-dori gdzie można zapoznać się najnowszymi trendami w modzie i kulturze nastolatków. To świat inspirowany anime i manga, ale także modą piosenkarzy rockowych i hardrockowych.
  
Stacja Yamanote Line w dzielnicy Harajuku była główną stacją wioski olimpijskiej w 1964 roku Takeshita-dori - tu można zapoznać się z najnowszymi trendami w modzie i kulturze nastolatków Dziś można to zrobić zaglądając do okolicznych sklepów. Inaczej jest w weekendy podczas roku szkolnego
Widać to szczególnie w weekendy, gdy po całym tygodniu spędzonym w szkolnych mundurkach japońskie nastolatki dają upust szalonej modzie i nieograniczonej fantazji. Dziś tego nie widać bo jest poniedziałek, a przede wszystkim to jeszcze wakacje, chociaż o dwa tygodnie krótsze niż u nas.
 
Wtedy zamiast luźnych, sportowych strojów pojawiają się wytwory nieograniczonej fantazji Na razie jednak muszę kupić parasolkę bo w Japonii może się przydać dosłownie w każdej chwili Harajuku żyje inspirowana mangą i anime jakby w odwecie za codzienne szkolne mundurki
Harajuku to nie tylko dzielnica, ale także styl mody Harajuku Girls stworzony przez japońskie dziewczyny komponujące swoje stroje na wzór bohaterek mang. Charakteryzują go jaskrawe kolory i zabawne dodatki podkreślone specjalnym makijażem. Szczególnie modne są wielkie oczy co uzyskuje się przez podklejanie powiek i używanie wkładek do oczu z wielkimi źrenicami wykonanymi na wzór soczewek kontaktowych.
 
Te pierwsze pojawiły się pod koniec XIX wieku i były wzorowane na mundurach wojskowych Strój marynarski sera-fuku noszony przez dziewczęta trafił do szkół średnich w roku 1921 Stworzony na wzór mundurów Royal Navy był pomysłem Elizabeth Lee z Uniwersytetu Jo Gakuin w Fukuoce
Czyżby szkolny mundurek był aż tak przytłaczający by uciekać od niego w absolutną skrajność? Tego nie ustaliłam, ale trzeba przyznać, że japońskie nastolatki w porównaniu z naszymi nie uczą się, ale ciężko harują by dostać się w przyszłości na wymarzone uczelnie. Dopiero w 2002 roku zniesiono z 6-dniowy tydzień nauki, która rozpoczyna się zwykle apelem szkolnym o 8.30 i kończy około 15.00.
 
Zostawmy je jednak na chwilę bo właśnie trafiłam na jeden z ciekawszych sklepów Z kolei męski gakuran wywodzi się z mundurów używanych w armii pruskiej Żegnamy się z zatłoczoną ulicą Takeshita-dori. Miałam ochotę na fotkę z Harajuku Girls, ale nie wyszło
Potem przychodzi czas na lekcje dodatkowe i zajęcia sportowe. Każdy nowy semestr rozpoczynają trzy dni testów więc o spokojnych wakacjach też nie ma mowy. Do każdego przedmiotu rozpisane są bardzo precyzyjnie wytyczne, z dokładnym wyszczególnieniem, ile czasu należy mu poświęcić. Starsi (15-18 lat) muszą dopisać do tego trzy razy w tygodniu juku, czyli szkołę wieczorową przygotowującą do egzaminów, a w niedzielę shingaku-juku - czyli placówkę, gdzie odbywają się próbne testy. Przeciętny dzień nauki japońskich nastolatków kończy się więc około 21.00 i chyba niewielu z naszych chciałoby się zamienić nawet za cenę szałowej mangi na weekend.