Fatehpur Sikri

Kończąc spotkanie z Agrą zatrzymujemy się jeszcze na lunch, czyli fakultatywną przyjemność dla szczególnie głodnych. Gdy inni męczą się w przepełnionej zapachami restauracji my korzystamy z relaksu w przyległym ogrodzie i z atrakcji, których nie spotyka się często w dniu wypełnionym historią. Mamy więc okazję posłuchać oryginalnej muzyki, chociaż mam poważny problem by zidentyfikować ten instrument, obejrzeć hinduską bajkę w wykonaniu teatru kukiełkowego czy podpatrzeć z bliska zaklinacza węży.
 
Takie bezpośrednie spotkanie jest lepsze od obiadu w dusznej restauracji Teatr kukiełkowy to bardzo popularna sztuka, a kukiełki można kupić prawie na każdym straganie Mam zdjęcie, ale nie zapytałam jak nazywa się ten instrument. Jak na sitar za mało strun
Po przerwie ruszamy w kierunku Fatehpur Sikri - Miasta Widma i na ostatnie już spotkanie z historią Mogołów i cesarza Akbara. Mamy do pokonania około 37 km, a z większych miasteczek tylko Kiraoli, skąd droga prowadzi równolegle do linii kolejowej. I znów typowe indyjskie drogi i ruch, w którym dominują najpopularniejsze tut-tuki i riksze. Po drodze mijamy dziesiątki, a nawet setki piechurów idących samodzielnie lub małych grupkach, w odświętnych tradycyjnych strojach, a czasem z proporcami. Co jakiś czas pojawia się barwnie udekorowany stragan, z którego dobiega głośna muzyka. To miejsca postoju dla pielgrzymów ciągnących do meczetu w Fatehpur Sikri, z którymi spotkamy się już na miejscu. Trochę to przypomina nasze pielgrzymki, chociaż ludzie idą w sposób niezorganizowany.
 
Ostatnie spojrzenie na Agrę i drogę, którą przyjechaliśmy z Delhi Droga do Fatehpur Sikri to odpowiednik naszej krajówki, więc i tu dominuje ruch lokalny Być może męczą Was już te zdjęcia ale to normalne życie też było atrakcją, dla której przyjechałam
 
 
Fatehpur Sikri pojawiło się na naszej trasie za sprawą cesarza Akbara, którego historię poznaliśmy w Agrze, ale nie do końca. Bardzo bolesnym problemem cesarza było oczekiwanie na męskiego potomka i następcę tronu, bo kolejne dzieci jakie przychodziły na świat bardzo szybko umierały. Jak głosi legenda, wędrując po okolicach Agry, w pobliżu wioski Sikri, spotkał pewnego dnia sufickiego pustelnika Selima Cisti, który przepowiedział mu, że będzie miał trzech synów. Pierwszy z nich miał przyjść na świat już niebawem i odziedziczyć po nim koronę. Mędrzec na znak wiarygodności swoich słów miał podobno zabić swojego 6-miesięcznego syna, by jego dusza odżyła po reinkarnacji w ciele następcy Akbara.
 
Diwan-i-Khas czyli sala audiencji prywatnych Widok od Diwan-i-Khas w kierunku Anup Talao Anup Talao czyli staw. Na tej platformie prawdopodobnie odbywały się konkursy wokalne i taneczne
W tym czasie Akbar był już od siedmiu lat żonaty z córką radży z Amberu i to właśnie ona, niedługo po przepowiedni Salima urodziła mu zdrowego syna, któremu na pamiątkę pustelnika dano imię Salim. Akbar uwierzył w moc przepowiedni, doczekał się trzech synów, a Salim Jahangir w roku 1605 został następcą tronu. Ta przepowiednia i to miejsce skłoniły Akbara do przeniesienia swojej siedziby z Fortu Agra do nowego miasta jakie właśnie tu postanowił wybudować.
 
 
Fatehpur Sikri