Coral Beach 2009 - wycieczki fakultatywne

Kair po raz drugi
Spośród wycieczek oferowanych przez biuro Alfa Star skusiłam się na jedną by zobaczyć czy jeszcze stoją piramidy i pocieszyć samotnego Sfinksa. Oczywiście w programie była też wizyta w Kairskim Muzeum i perfumerii. Poprzednim razem, na dwudniowej wycieczce na nic nie było czasu i miałam nadzieję że tym razem przywiozę trochę więcej zdjęć. Lepsza organizacja i znacznie więcej czasu pozwoliły na realizację tych planów. Skusiłam się nawet na wejście do komory grobowej piramidy, by osobiście się przekonać, że nic tam nie ma. Jest nisko, duszno i gorąco, a zejście ze sprzętem po pochyłości około 45 stopni wcale nie należy do łatwych. Mam to za sobą, a Wy jak chcecie.
 
Rezygnacja z konwojów skróciła czas dojazdu o dwie godziny dzięki temu mam wiecej fajnych zdjęć Odważyłam się też z ciekawości na wejście do piramidy Zamiast kairskiej cytadeli zobaczyliśmy najstarszy meczet
w Afryce
Ta atrakcja nic nas nie kosztowała dzięki układom przewodnika ze strażnikami. Po ostatnim zamachu terrorystycznym zabrakło w programie spaceru po słynnym bazarze Khan El-Khalili. Za to zwiedziliśmy najstarszy kairski meczet. O budowli jaką jest meczet Amr Ibn al-As'a mówi się, że jest to najstarszy meczet Afryki chociaż w niczym nie przypomina tego pierwotnego. Ten pierwszy został zbudowany w roku 642 z pni i liści palmowych w miejscu, gdzie generał Amr Ibn al-As miał rozbić swój namiot po podbiciu tych obszarów. Dało to początek pierwszej muzułmańskiej stolicy Egiptu Al-Fustat. Amr Ibn al-As to w ogóle ciekawa postać bo wywodząc się z tego samego plemienia co Mahomet początkowo występował przeciwko Prorokowi. Podczas podróży do Etiopii, gdzie szukał wsparcia przeciwko Mahometowi chciał nawet zabić jego wysłannika. Około 629 r. n.e nawrócił się jednak i został jednym z największych dyplomatów i dowódców wojskowych w służbie Proroka.
 
Zatłoczone ulice Kairu nic się nie zmieniły za to ja nabrałam doświadczenia i trochę więcej odwagi Za pierwszym razem, widząc to wszystko człowiek traci głowę i nawet zdjęcia nie wychodzą Musicie sami przez to przejść,
a wiedza o niektórych zwyczajach i zasadach na pewno to ułatwi
To pod jego dowództwem Arabowie pobili siły bizantyjskie pod Heliopolis, w 641 r zdobyli główną twierdzę bizantyjską Babilon i zajęli Górny Egipt, by wreszcie doprowadzić do poddania twierdzy aleksandryjskiej. Niestety ludziom tego pokroju pisana jest zarówno sława jak i śmieć. Amr Ibn al-As zginął w zamachu w roku 664, a w tradycji arabskiej jego geniusz porównywany jest z Aleksandrem Wielkim i Napoleonem.
Na koniec ważna uwaga - już nie jeździmy w konwojach, a przez to czas podróży znacznie się skraca.

City-Tour - duże nieporozumienie
W programie pobytu mieliśmy zagwarantowaną bezpłatną wycieczkę do Hurghady, a skoro nie byłam w centrum za pierwszym razem, trudno było sobie odmówić. Na szczęście impreza rozpoczynała się po obiedzie, ale na dobrą sprawę i tego popołudnia też szkoda. Najpierw dwie godziny zbieraliśmy chętnych po hotelach. Potem z zewnątrz obejrzeliśmy meczet by wylądować w instytucie papirusu i sklepie jubilerskim.
A wokół taka sobie, nijaka ulica. Na tarasie może jednogwiazdkowej kawiarni, tuż przy biednej i niekoniecznie czystej zatoce rybackiej poczęstowano nas zimnymi napojami i shiszą, a chętni mogli za dodatkową opłatą zobaczyć małe akwarium morskie. Tych było jednak stosunkowo niewielu.
 
Liczyliśmy na postój w centrum i jakieś drobne zakupy, a tu znów papirusy gdzieś na uboczu miasta Port rybacki w Hurghadzie - trochę wraków i zaniedbanych łodzi Tu wylądowaliśmy dzień wcześniej
Tuż przed zachodem słońca dojechaliśmy na lotnisko gdzie nasz egipski przewodnik z pomocą części wycieczki uzupełnił napoje alkoholowe dla siebie i przyjaciół. Na koniec ponowna runda po hotelach. Wszyscy wrócili zmęczeni i zawiedzeni. Ani jednego postoju i chwili wolnego czasu w centrum gdzie można zobaczyć prawdziwe życie Hurghady i kupić pamiątki. Tę wątpliwą przyjemność zdecydowanie odradzam.
 
 
Leila Wa Leila Show