Marzec 2008 - Egipt po raz pierwszy - choroby, klimat i język

Egipt jest tą częścią Afryki, w której nie powinniśmy obawiać się groźnych chorób i żadne szczepienia ochronne nie są konieczne. Nie przestrzegając pewnych zasad można jednak nabawić się poważnego rozstroju żołądka, któremu towarzyszą dreszcze i wysoka gorączka.
Schorzenie to wywoływane jest florą bakteryjną, do której nie jesteśmy przyzwyczajeni i potocznie nazywa się "Klątwą Faraona". Zwykle ustępuje po dwóch trzech dniach przyjmowania miejscowych leków, które są bardzo skuteczne. Opieka medyczna stoi tu na bardzo wysokim poziomie, a centra medyczne przy niektórych hotelach są czynne przez całą dobę. Jak się chronić przed Klątwą faraona? – przede wszystkim pod żadnym pozorem nie pić wody z kranu nawet po przegotowaniu. Mycie zębów w wodzie mineralnej jest już jednak zdecydowaną przesadą. Groźne mogą być także lody, zwłaszcza te kupowane na ulicach. Bardziej zapobiegliwi radzą też unikać surówek i owoców, które są myte przed podaniem na stół.
Moje doświadczenia wskazują jednak, że ta przestroga nie znajduje uzasadnienia, a moja recepta to przynajmniej jedno jajko dziennie (w dowolnej postaci), a w razie najmniejszych nawet problemów Nifuroksazyd. Warto mieć także Doxycyclinum gdyby nie pomogło (antybiotyk na receptę).
 
Krem z filtrem pod ręką i przykryte ramiona to obowiązkowy zestaw na pierwsze dni Poobiedni drink w barku plażowym lub przy restauracji to coś czego bakterie nie lubią Zero wody z kranu i rozsądek ale bez przesady, a wrócicie opaleni i zdrowi
Niektórzy radzą też spożywanie po posiłkach niewielkiej porcji alkoholu. Przyznaję – piwo, czy rum na plaży, wino do obiadu i wieczorny drink być może miały wpływ na to, że klątwa mnie ominęła, ale traktowałam je raczej jako urozmaicenie menu i bez przesady. Nie zaszkodziła mi nawet woda morska, której wypiłam trochę podczas pływania. W czasie moich kolejnych pobytów zawsze jednak spotykałam ludzi, których choroba dopadła nawet po tygodniu, a więc wtedy, gdy mogło się wydawać, że nasz organizm nabiera już odporności.
Znacznie bardziej niebezpieczne jest słońce i poparzonych jest wielu. Szczególnie zdradliwe są pierwsze dwa dni, gdy spragnieni słońca odkryjemy ciało pozbawione odpowiednich filtrów. Dla cery jasnej jak moja zdecydowanie zalecam w tym okresie co najmniej 15, a tej ciemniejszej około 10. Dobrze też pojawić się przed wyjazdem w solarium, chociaż na kilka seansów. Znając swój organizm zastosowałam się do tej porady bez większego przekonania i dopiero na miejscu przekonałam się o słuszności tego pomysłu. Zbierając informacje na temat klimatu, na wielu stronach internetowych spotkałam wykresy średnich temperatur, które nijak się mają do rzeczywistości. W końcu teoretyczne 23 stopnie (dane dla marca), a praktyczne 35 to zdecydowana różnica zwłaszcza, gdy jedziemy tam pod koniec naszej zimy i nasza skóra nie jest przygotowana na spotkanie z tak ostrym promieniowaniem.

Język - Przy wyjazdach zorganizowanych znajomość arabskiego jest zupełnie niepotrzebna. Oczywiście kilka przydatnych i grzecznościowych zwrotów warto znać chociażby po to by zyskać sympatię naszego rozmówcy. Z obsługą hotelową spokojnie porozumiemy się po angielsku i rosyjsku. Może to wydawać się dziwne, ale liczba Rosjan odwiedzających egipskie kurorty jest tak wielka, że dla obsługi hotelowej zorganizowano specjalne kursy językowe. Szkoda, że my Polacy odkryliśmy ten region tak późno i ciągle zaliczamy się do mniejszości. Niezależnie od języka, jakiego użyjemy, warto od razu poinformować naszego rozmówcę skąd jesteśmy. Z reguły jednak zostaniemy o to zapytani już na początku rozmowy zarówno w hotelu, sklepiku czy na bazarze. Egipcjanie są bardzo ciekawi, bo Europa i nasze obyczaje są dla nich tak samo egzotyczne jak ich kultura dla nas.
 
Egipcjanie, Beduini czy Nubijczycy - wszędzie spotykaliśmy ludzi chętnych do nawiązania kontaktu Uszanowanie tradycji i kilka słów w ich języku często otwiera drogę
do serca
Nawet gdy w swojej pracy wydają się nachalni są pełni humoru, otwarci i gotowi ofiarować coś więcej
Dlaczego warto podkreślać, że jesteśmy z Polski? Po pierwsze, dlatego, że nasz język często kojarzy się z rosyjskim, a Rosjanie nie cieszą się tu szczególną sympatią z racji charakterystycznego grubiaństwa, skłonności do nadużywania alkoholu i oględnie mówiąc głośnego zachowania. Po drugie Egipcjanie doskonale znają poziom życia w różnych krajach Europy i zależnie od tego turysta usłyszy zupełnie inną cenę towaru, którym się zainteresuje. My Polacy zyskujemy więc podwójnie – na sympatii i cenie.
Na razie znajomość polskiego jest skromna ale "Jak szę masz?" i "Dobra, dobra zupa z bobra" umieją chyba wszyscy  Przebywając na plaży czy basenie będziecie często zaczepiani przez Egipcjan oferujących Wam nurkowanie, safari, czy zabiegi odnowy biologicznej. Uczcie ich polskiego. Oni mają czas, nie spieszą się tak jak my i chętnie przyswoją kilka zwrotów, które pomogą im w pracy. Z drugiej strony kilka słów czy potocznych zwrotów zawsze jest wyrazem szacunku dla kultury narodu i konkretnego człowieka dlatego używając ich i ucząc się na bieżąco zyskacie dodatkową sympatię, która w wielu sytuacjach może się przydać.


 

 
 

Kiedy, jak i gdzie