Droga do Baracoa

Relacjonując dwa dni spędzone w Santiago de Cuba skupiłam się na jego atrakcjach i ani słowem nie wspomniałam o hotelu, a to przecież jedna z ważniejszych informacji. Położony przy Avenida las Americas i Calle M, Hotel Melia Santiago de Cuba to pięciogwiazdkowa wizytówka miasta, gdzie zwykle odbywały się konferencje i międzynarodowe spotkania najwyższych przedstawicieli rządu. Nie mogło więc niczego zabraknąć i tej odrobiny komfortu zakosztujecie. Idąc na południe, w kierunku ronda, znajdziecie bez trudu wiele kawiarenek, ale także duży sklep z napojami i oczywiście kubańskim rumem. Dodatkową atrakcją będzie z pewnością malownicza panorama miasta, której warto poświęcić chwilę. A tu mapka hotelu.
  
 
 
Żegnamy Santiago de Cuba i ruszamy do Baracoa, a skoro nie ma bezpośredniej drogi czeka nas mała wycieczka krajoznawcza. Najpierw pojedziemy na wschód w kierunku Guantanamo, potem nad samym brzegiem Morza Karaibskiego i na koniec odbijemy na północ malowniczą trasą przez góry, by u celu podróży zobaczyć jak wygląda dziś pierwsza stolica hiszpańskiej kolonii czyli Ciudad Primada.
 
 

Kilkanaście kilometrów za centrum Guantanamo dowiadujemy się, że pobliski punkt widokowy na zatokę Guantanamo znów jest otwarty dla turystów. Przez długi czas był niedostępny bo rządowi kubańskiemu nie pasowało zainteresowanie amerykańską obecnością na wyspie.
 
 
 
Zapraszam dalej