Okolice Dubrovnika - Wyspa Lokrum
 
Wyspa przeklęta, owiana legendą. To według niej w roku 1192 króla Ryszarda Lwie Serce, wracającego z wyprawy krzyżowej do Palestyny zastał na Adriatyku sztorm. W chwili śmiertelnego niebezpieczeństwa król ślubował postawić świątynię w miejscu, gdzie szczęśliwie wyląduje. Po długich tygodniach morskiej tułaczki właśnie Lokrum stało się miejscem ocalenia i królewska obietnica została spełniona.
Pozostawmy jednak legendę i przejdźmy do faktów. W roku 1023 powstał tu pierwszy klasztor benedyktynów, który miał strzec Dubrovnika. To właśnie z jego wieży strażniczej sygnałem dymnym informowano miasto o nadchodzącym niebezpieczeństwie. W czasie wielkiego trzęsienia ziemi w roku 1667 klasztor poważnie ucierpiał i ostatecznie został opuszczony w 1798.
W roku 1806 żołnierze Napoleona na najwyższym wzniesieniu wyspy wybudowali Ford Royal czyli Twierdzę Królewską.
  
Pomimo, że owiana ponurą legendą i dotknięta klątwą Lokrum nazywana jest Wyspą Miłości Jadąc tu z myślą o plażowaniu warto zabrać dobrą karimatę i coś aby przeżyć nie rujnując portfela Na całej wyspie możecie spotkać dziko żyjące pawie
W 1858 r. Lokrum kupił arcyksiążę Maksymilian Habsburg, przyszły cesarz Meksyku, który przebudował uszkodzoną część klasztoru na neogotycki pałacyk i założył istniejący do dziś ogród botaniczny, tworząc sobie namiastkę raju na ziemi. Ogród jest rzeczywiście imponujący, a w pałacyku mieści się dziś restauracja. Na całej wyspie królują pawie, które spotkać można nie tylko w ogrodzie, ale także na urwistych zboczach dawnego Fotu Royal, skąd roztacza się wspaniały widok.
 
Można się poruszać swobodnie ale warto pamiętać, że jesteśmy na terenie rezerwatu Jedna z głównych atrakcji czyli Mrtvo More jest atrakcją tylko z nazwy Znacznie przyjemniej oddycha się nad nim niż w niecce jeziorka
Jedna z atrakcji wyspy Mrtvo More, czyli słone jeziorko, wcale mnie nie zachwyciło z powodu nieprzyjemnego zapachu. Wyspa jest niewątpliwie miejscem licznych wycieczek, a także miejscem wypoczynku mieszkańców Dubrovnika. W końcu leży tylko w odległości 600 m od Starego Portu. Osobiście jednak zawiodłam się licząc, że znajdę tu także miejsce do nurkowania i odpoczynku. Zraziły mnie wybetonowane "plaże", zejścia do wody po stalowych drabinkach i wróciłam przed czasem. Może to i dobrze. W końcu Lokrum to Wyspa Miłości, ale także wyspa przeklęta. Podobno po usunięciu z niej benedyktynów, mnisi obłożyli wyspę klątwą, w wyniku której spędzenie tu choćby jednej nocy sprowadzić ma na człowieka nieszczęście. Można temu wierzyć lub nie, ale faktem jest, że arcyksiążę Maksymilian Habsburg zginął tragicznie, rozstrzelany w Meksyku, a kolejny właściciel - książę Rudolf popełnił samobójstwo.
 
Poszarpany i opadający kilkadziesiąt metrów w dół brzeg wyspy przyciąga kajakarzy Liczyłam tu na całodzienne plażowanie ale wypoczynek na betonowej płycie to nie to Zaliczyłam więc wyspę Lokrum staram się zrozumieć tych co uważają, że jest piękna
Lokrum trzeba jednak zobaczyć chociażby po to, by mieć swoje własne zdanie na temat jednej z największych atrakcji okolic Dubrovnika. Na wyspę można dostać się pływającymi taksówkami ze starego portu przy Starym Mieście. Aby uniknąć drogiego parkowania samochód można zostawić w Dubrowniku na Jana Pawła II i dojechać dalej autobusem, albo zatrzymać się w zatoczkach na drodze do Cavtat i zejść schodkami na Stare Miasto. Jak policzyłam jest ich dobrze ponad 500 i nie każdy uzna to za rozrywkę. Dla mnie to była rozgrzewka i spojrzenie na miasto z innej strony. Taksówki kursują co pół godziny od 9.00, a ostatni kurs z Lokrum jest o 19.30.  Bilet kosztuje 25 kun od osoby, dzieci od 4 do 15 lat i studenci 15 kun.
Aktualny cennik na rok 2012 znajdziecie tutaj lub na oficjalnej stronie rezerwatu.

 
 

Okolice Dubrownika - Cavtat