Chorwacja po raz pierwszy - Półwysep Peljesac
 

Przed wyjazdem, na ile czas pozwalał, starałam się jak najwięcej dowiedzieć o atrakcyjnych miejscach w Chorwacji i tak zrodziło się zainteresowanie półwyspem Peljesac. Chciałam odwiedzić historyczne miasto Ston, a także przyjrzeć się infrastrukturze turystycznej w Trsteniku i Orebiču. Miałam także nadzieję na dokonanie własnej oceny campingów w Papratnie i Žuljanie, o których sporo czytałam, jednak ze względu na zmęczenie (wyprawa jednodniowa) ostatecznie musiałam z tego zrezygnować.
Największą atrakcją Stonu są jego mury obronne, które wzniesiono w latach 1333 – 1506 po przejęciu półwyspu przez Republikę Dubrownicką. W czasach świetności łączna długość fortyfikacji wynosiła 5,5 km i były to najdłuższe mury obronne w Europie. Wzmacniało je 40 wież i 7 większych bastionów. Do dzisiejszych czasów zachowało się około 5 km murów i blisko połowa innych umocnień.
 
Ston ma przynajmniej dwa naj- najdłuższe mury i najstarsze żupy solne w Europie Za czasów Republiki Dubrownickiej wpływy z handlu solą stanowiły jedną trzecią całego jej dochodu Takiego bogactwa należało więc skutecznie bronić
Ciekawostką może być fakt, że najpierw powstały właśnie owe mury, a potem dopiero zabudowa miasta. Fortyfikacje nie opasują jednak wyłącznie samego miasta. Biegną też na sąsiadujące z nim wzgórze Pozvizd, na którego szczycie widać pozostałości dawnej twierdzy, a po drugiej stronie wzgórza opadają do osady Mali Ston. Na mury i do baszty górującej nam miastem wchodzi się bezpłatnie. Cześć murów biegnących w stronę szczytu wzgórza jest właśnie restaurowana i być może już niedługo będą udostępnione zwiedzającym. Ston oferuje obszerne, bezpłatne parkingi i z pozostawieniem samochodu nie ma żadnego problemu. Zachęcam też do krótkiego spaceru po uliczkach miasta, gdzie możemy się natknąć na historyczne pamiątki sprzed 600 lat.
 
Za to już w 1389r. powstała tu pierwsza szkoła, a pod koniec XVI w. wodociągi i kanalizacja Trstenik absolutnie mnie rozczarował i dobrze, że nie wybrałam tu swojego pierwszego campingu Orebic jest niewątpliwie najpopularniejszą miejscowością turystyczną na półwyspie
Tuż za Stonem krajobraz ulega zmianie, wjeżdżamy w góry i im bliżej Orebiča podjazdy są coraz bardziej strome, a zakręty coraz ostrzejsze. Będziemy przeciskać się przez góry na odcinku blisko 60 km.
Po drodze zaglądamy do miejscowości Trstenik. Stromy zjazd kończymy tuż nad niewielką żwirową plażą w centrum osady. Tłok i ciasnota nie do opisania, o pozostawieniu samochodu nawet nie ma mowy. Planowana kąpiel na plaży w Trsteniku nie dochodzi do skutku. W moim odczuciu to miasteczko gdzieś na końcu świata.
 
Dubrovnik kupił ją wraz z całym półwyspem w roku 1333 i do XVI w nazywała się Trstenica Góra Sveti Ilija chroni miasteczko przed wiatrami i jest tu zwykle cieplej jak na Korculi Ruch turystyczny skupia się właśnie tutaj w okolicach przystani. Ładnie tu ale przesadnie drogo
Wracamy w góry i gnamy do Orebiča. Z niezwykle malowniczej trasy widok na morze wyspy i wybrzeże jest naprawdę imponujący. Aż szkoda, że jedziemy pod słońce. Już podczas przejazdu przez miasto widać, że wjeżdżamy w zupełnie inny wymiar. Nie dziwi mnie fakt, że opisywane jest w przewodnikach jako najpopularniejsze miasto półwyspu. Czyste, rozległe plaże, duży port, malownicze palmy wzdłuż nadbrzeża i oczywiście bogata infrastruktura turystyczna. Stąd co pół godziny odpływa prom na majaczącą w oddali Korčulę. Według aktualnych cenników z lata 2005 można dostać się tam już za 1,07 Euro, za samochód trzeba zapłacić 5,33. Nawet nie ma kolejek na prom i czas oczekiwania jest nie dłuższy jak 30 minut. Orebič ma rzeczywiście klasę ale i odpowiadające jej ceny. Za kilogram winogron na targu trzeba zapłacić 25 kun - w Dubrowniku 12. Ceny campingów mają się podobnie. Do minusów tego zakątka muszę niestety zaliczyć nieciekawe ukształtowanie linii brzegowej i dna, a zatem niewielką atrakcyjność amatorskiego snurkowania.
Trasa w jedną stronę z Orasaca to około 100 km, a uwzględniając spore natężenie ruchu, ograniczenia i górskie drogi trzeba na nią poświęcić co najmniej 2 godziny.

 
 

Skradin