Ogród przypraw w Matale

Wyspani i wypoczęci ruszamy na północ od Kandy, do dystryktu Matale, a dokładnie wioski Ranweli, gdzie odwiedzimy miejscowy ogród przypraw. Nazwałam go tak potocznie chociaż w rzeczywistości to duża, licencjonowana plantacja, gdzie kuchenne przyprawy stanowią tylko niewielką część roślinnego bogactwa.
  
Z tego pędu, gdy podrośnie, pierwszy drewniany słój będzie pachnącym cynamonem Curcumę znamy zwykle w postaci zmielonego, suszonego korzenia, a tak wygląda nad ziemią Z tego owocu będzie kiedyś kakao, a może gorzka czekolada
Uprawia się tu rośliny i zioła będące nie tylko podstawą ostrej i aromatycznej kuchni, ale przede wszystkim rośliny lecznicze, na których bazuje miejscowa medycyna naturalna. W swojej relacji fotograficznej ograniczę się do przypraw, bo stworzenie większego katalogu wymagałoby spędzenia w tym miejscu całego dnia, a nie dwóch godzin. Wiele z tych roślin znamy zwykle w postaci przetworzonej, sproszkowanej, rozpoznajemy je po zapachu, ale nie każdy wie jak rosną. Zobaczycie więc z bliska curcumę, cardamon, różne odmiany pieprzu i aromatyczne goździki. Traficie też na nieznaną u nas czerwoną odmianę ananasa.
 
Do wielu potraw na co dzień używamy pieprzu, a ten czarny rośnie tak i jeszcze jest zielony Tę roślinę rozpoznacie na pewno po kształcie pąków - to oczywiście goździkowiec \
 goić ropnie, zapobiegać nowotworom, a także służyć do wyrobu bardzo skutecznego preparatu do depilacji.
 
To, co wdrapuje się wszędzie jak powój, w tym klimacie może okazać się wanilią Jedna z wielu roślin leczniczych tholabo crinum latifolium i problem włosów mamy z głowy Dobry piernik, sos, a nawet arabska kawa wymagają odrobiny nasion cardamonu
Po zwiedzeniu ogrodu będziecie mogli zapoznać się z przeznaczeniem, działaniem i sposobami stosowania niektórych specyfików, a także za niewielką opłatą skorzystać z oferty krótkiego masażu leczniczego. Nikt spośród tych, którzy spróbowali, nie żałował. Oferowane tu preparaty naprawdę działają i co najważniejsze nie ma w nich żadnej chemii. Był wśród nas taki, który wątpił w skuteczność naturalnego kremu do depilacji i dobrze, że nie spróbował na głowie.

Aloes znamy chyba wszyscy chociaż tu jego rozmiary są nieporównywalne z tym uprawianym w doniczkach Wszystkie te ciekawostki otacza tropikalny las, w którym laik nie dostrzeże nic pożytecznego Właśnie dla takich jest apteka przylegająca do plantacji i naprawdę warto tu zajrzeć
Na koniec otrzymacie zaproszenie do miejscowej apteki i warto tam zajrzeć. Nawet tak proste rzeczy jak naturalny olej kokosowy do pielęgnacji włosów czy skuteczny specyfik przeciw komarom przydadzą się na pewno. A poza tym, odkąd indyjskim specyfikiem (niedostępnym w naszych aptekach) wyleczyłam męża z kamicy namawiam z przekonaniem.