Przygotowania do wyjazdu

Wjazd na Sri Lankę wiąże się z koniecznością posiadania wizy turystycznej, którą można pozyskać na cztery sposoby: za pośrednictwem biura podróży, korzystając z usług innych pośredników (np. www.aina.pl), samodzielnie za pośrednictwem internetowej aplikacji Departamentu Imigracji Sri Lanki ETA (Electronic Travel Authorization) pod adresem http://www.eta.gov.lk/slvisa/ lub w drodze wniesienia opłaty na lotnisku po przybyciu na Sri Lankę. Zdecydowanie polecam rozwiązanie trzecie i skorzystanie z aplikacji ETA. Jest łatwiejsze i tańsze. Za wizę zapłacicie 30$ (na lotnisku 35$, a u pośredników od 157 do 170 PLN). Mając wizę w kieszeni unikniecie czasochłonnej kolejki przy stanowisku opłat wizowych na lotnisku i od razu przejdziecie do stanowiska odprawy wizowej gdzie uzyskacie pieczątkę w paszporcie. Krajowi pośrednicy wymagają ponadto fotokopii paszportu, a nawet dowodu osobistego co w przypadku aplikacji ETA jest zbyteczne. Minusem aplikacji jest brak obsługi w języku polskim, ale nawet osoby nie znające innego poradzą sobie z pomocą najprostszego translatora. Potrzebne będą tylko: aktywny adres e-mail, dane z paszportu i karta kredytowa, bo po złożeniu wniosku od razu zostaniecie przeniesieni do aplikacji realizującej płatności. Przyjęcie kompletnego i opłaconego wniosku będzie potwierdzone mailem z zapewnieniem jego rozpatrzenia w ciągu 24 godzin. Kolejny mail będzie zawierać wizę, którą należy wydrukować i koniecznie zabrać z dokumentami podróży. Wniosku nie należy składać zbyt wcześnie bo wizę trzeba wykorzystać przed upływem 6 miesięcy. W przypadku wyjazdu rodzinnego każda osoba składa wniosek oddzielnie.

Co zabrać na drogę

Zaczynając od potencjalnych zagrożeń przygotujcie dobre kremy do opalania z wysokim filtrem, zależnie od karnacji i wrażliwości skóry (dla jasnej karnacji na początek 30 lub 50). Przynajmniej na jeden dzień skuteczny repelent np. Mugga, bo przeciw miejscowym komarom nasz Off się nie sprawdzi. Już na miejscu możecie się zaopatrzyć w naturalny specyfik o nazwie Citronella.
Biorąc pod uwagę program wyprawy bądźcie przygotowani na to, że garderobę trzeba będzie zmienić "w biegu" co najmniej dwa razy dziennie. To nie tylko kwestia wilgotności i temperatur, ale także miejsc które kolejno odwiedzicie. Na teren świątyń nie wpuszczą Was z odkrytymi kolanami i ramionami, a z kolei w takim zakrytym stroju nie warto się męczyć przez resztę dnia. Kilka punktów programu z pewnością wyciśnie z Was sporo potu i w takim stanie możecie się przeziębić w klimatyzowanym autokarze. Odpowiednie zestawy proponuję przygotować już w domu. Oszczędzicie sporo czasu i unikniecie przeszukiwania bagażu. Na pranie raczej nie liczcie, bo w hotelowej łazience z pewnością nic nie wyschnie na kolejny dzień.
  
Nawet jeśli w ciągu dnia będzie powyżej 300 będą miejsca gdzie przyda się ciepła kurtka Lekki plecak przyda się zawsze, a w kilku punktach programu solidne buty z dobrą przyczepnością Latarka raczej będzie niepotrzebna chociaż w hotelach można spotkać na wyposażeniu świeczkę i zapałki
W Waszym zestawie przyda się jedna cieplejsza kurtka lub bluza na Płaskowyż Hortona. Będziecie na wysokości blisko 2000 m n.p.m. zaczynając wyprawę jeszcze przed wschodem słońca. Tam również może się przydać peleryna od deszczu, a w niektórych rejonach mała składana parasolka. Przynajmniej dwa punkty programu będą wymagały dobrych, zakrytych butów mających niezłą przyczepność (Sigiriya, Horton Plains). Przyda się lekki plecak, w którym będzie można zabrać wodę, repelenty, krem do opalania, mały ręcznik, a nawet coś do przebrania.
Wiele osób poleca zabranie latarki bo ulice po zmroku są nieoświetlone. Zgoda, ale tylko przy wyjazdach indywidualnych. Miejsca, w których nocujemy na trasie są tak położone, że raczej nie ma gdzie wyjść. Z kolei jeśli na czas wypoczynku wybierzecie hotel oddalony od miasta, nie polecam samotnych spacerów po zmroku. W przypadku przerwy w dostawie prądu w niektórych hotelach można znaleźć świeczkę i zapałki.
Biorąc pod uwagę klasę hoteli przyda się własna suszarka do włosów, bo nie zawsze znajdziecie ją w łazience. Nie zaszkodzi małe turystyczne żelazko, a przede wszystkim adapter umożliwiający podłączenie naszego sprzętu do miejscowych gniazdek. Na Sri Lance mamy napięcie 220V, ale gniazda typu brytyjskiego. Dla wygody zabierzcie też listwę zasilającą z kilkumetrowym kablem. Jeżeli chcecie mieć łączność ze światem to mały laptop lub tablet na pewno się sprawdzi, bo na Sri Lance jest wyjątkowo dobra dostępność Internetu, a łącza Wi-Fi są z reguły nieodpłatne.
Dla mnie najlepszą pamiątką są zdjęcia, a więc sprzęt fotograficzny jak zawsze w komplecie ze wszystkimi niezbędnymi ładowarkami i zestawem czyszczącym. Najlepiej w warunkach Sri Lanki sprawdzi się obiektyw typu zoom, bo nie zawsze jest czas na wymianę obiektywu. Ze względu na klimat przyda się dobra torba chroniąca przed deszczem lub solidny pokrowiec.
Zdecydowanie polecam przemyślane skompletowanie podręcznej apteczki w razie drobnych urazów, problemów żołądkowych, a nawet przeziębienia spowodowanego wynikiem przegrzania i przebywania w klimatyzowanych pomieszczeniach. Lepiej mieć i nie korzystać. 
Nie jest łatwo odpowiedzieć na pytania w rodzaju: karta czy gotówka, ile "kasy" zabrać ze sobą?  Osobiście nie jestem zwolenniczką korzystania z bankomatów, bo zwykle wiąże się to z prowizją. Wolę gotówkę, a kartę kredytową zabieram w razie ekstra wydatków, bo zawsze może trafić się coś wyjątkowego. Jeśli mowa o gotówce to zdecydowanie lepszym będzie dolar niż euro. Chociaż z wymianą obu nie ma najmniejszych problemów to w indywidualnych kontaktach ten pierwszy jest wyraźnie preferowany. Na podstawowe wydatki i zakupy wystarczy wymiana rzędu 150$ na osobę. Trzeba jednak przewidzieć jakąś rezerwę np. w razie konieczności skorzystania z pomocy lekarskiej i to niezależnie od ubezpieczenia.