Sri Lanka dzisiaj - bezpieczeństwo i potencjalne zagrożenia

Sri Lanka jest krajem bezpiecznym, a od roku 2009 gdy armia ostatecznie rozprawiła się z Tamilskimi Tygrysami nie notowano żadnego incydentu terrorystycznego. Jak wszędzie trzeba jednak zachować ostrożność i zdrowy rozsądek. Dla turysty najbardziej niebezpieczne są drogi, chociaż z porównania statystyk wynika, że w dwa razy łatwiej zginąć w wypadku w Polsce. Drogi na Sri Lance to w większości odpowiednik naszych dróg wojewódzkich. Są wąskie i kręte, a przy dużym natężeniu ruchu przejazd 100 km może zająć nawet kilka godzin. Obowiązuje tu ruch lewostronny i dlatego po zatrzymaniu autokaru nieostrożne wyjście na jezdnię może skończyć się tragicznie. Gdy odruchowo spoglądamy w lewo najbliższy samochód przyjedzie dokładnie z przeciwnej strony. O specyfice ruchu drogowego opowiem nieco dokładniej na zakładce "ciekawostki".
  
Dla turysty najbardziej niebezpieczne są drogi chociaż statycznie jest lepiej niż w Polsce Ruch lewostronny zmusza do zupełnie innych zachowań i nie wolno działać odruchowo Pomimo dużej wilgotności, temperatury i bliskości dżungli na Sri Lance nie ma malarii
Na Sri Lance, pomimo wilgotności, wysokich temperatur i bliskości dżungli nie istnieje zagrożenie malarią i dlatego nie dajcie się namówić przed wyjazdem na środki przeciwmalaryczne. Zabierzcie jednak dobre repelenty, bo komary aktywne za dnia mogą być nosicielami dengi. To wirusowa choroba tropikalna, która może prowadzić do groźnej dla życia gorączki krwotocznej, a jej pierwsze objawy przypominają grypę. Niestety nie ma skutecznej szczepionki, a odporność na dany typ wirusa można osiągnąć tylko po zakażeniu. Niestety najpierw trzeba go pokonać. Największe prawdopodobieństwo ukąszenia występuje w dużych skupiskach ludzkich i pobliżu płytkich zbiorników wodnych. Pierwsze objawy mogą pojawić się nawet po kilkunastu dniach, a więc już po naszym powrocie do domu. Nie wolno ich lekceważyć i powiedzieć lekarzowi o swoich podejrzeniach. Na miejscu, za 900 LKR, kupcie skuteczny repelent o nazwie Citronella.
 
Komary aktywne za dnia groźne są w dużych skupiskach ludzi i mogą roznosić dengę Ich siedliskiem są płytkie zbiorniki wodne, których na trasie nie unikniemy Statystycznie drugim zagrożeniem jest ocean - duże fale, niestabilne dno i silne prądy
Jak wskazują statystyki, drugą po wypadkach drogowych przyczyną śmierci turysty są utonięcia w oceanie. To coś zupełnie innego niż Morze Czerwone, a nawet wzburzony Bałtyk. Głównym zagrożeniem jest nierówne dno, ale także wysoka fala i bardzo silne prądy. Gdy stoimy w wodzie po pas już kilkanaście metrów dalej może nie być gruntu. Wierzcie mi, ustać w miejscu się nie da nawet przy fali niewiele większej od metra. Krańcowym przypadkiem wielkiego zagrożenia może być tsunami, którego Sri Lanka tragicznie doświadczyła 26 grudnia 2004 roku. Do dziś stoją tu opuszczone ruiny domów i liczne pomniki przypominające to wydarzenie. Ruchy płyt tektonicznych są zjawiskiem normalnym i powtarzalnym. Być może siła kolejnego tsunami nie będzie tak wielka ale kiedyś przyjdzie na pewno. Na szczęście Sri Lanka dysponuje dziś sprawnym systemem wczesnego ostrzegania, ale warto pamiętać, że jesteśmy na wyspie i w dużej części, na wybrzeżu oceanu.
 
Tsunami, które tragicznie doświadczyło Sri Lankę pozostawiło liczne ślady jak tu w Kalutarze Przewodnicy na trasie i w parkach zadbają o Wasze bezpieczeństwo ale przed małpami Was nie uchronią Na koniec, gdy przyjdzie pora na odpoczynek, nie zepsujcie wszystkiego lekceważąc słońce
Wyjątkową ostrożność należy zachować w kontakcie z dzikimi zwierzętami. Przewodnicy zadbają o Wasze bezpieczeństwo na terenie parków, ale przed wrednymi małpami może Was ochronić tylko własny rozsądek. Nie radzę ich karmić i jeść w ich pobliżu, nosić szeleszczących siatek bo niechybnie  staną się ich łupem. W pokojach hotelowych należy zamykać okna i drzwi balkonowe, a na spacerach chronić sprzęt fotograficzny.
Poważnym zagrożeniem jest słońce. Oczywiście chcemy wrócić z opalenizną, ale trzeba to zrobić rozsądnie. Pamiętajcie, że jesteśmy zaledwie kilka stopni od równika i słońce operuje tu znacznie ostrzej niż na egipskich plażach. Nie dajcie się zwieść zamgleniu czy lekkiemu zachmurzeniu. W 13-stopniowej skali promieniowania UV Sri Lanka ma właśnie 13-tkę.