23 grudnia 2014 – internetowe wydanie The Gaurdian

Kłusownictwo ma ogromny wpływ na Afrykę ale nasi przywódcy milczą
Paula Kahumbu
 
Dlaczego afrykańscy przywódcy milczą gdy kryminalna przestępczość uderza w dziką przyrodę? Każdego dnia w Afryce prawie 100 słoni jest zabijanych dla ich kości słoniowej, ale afrykańscy przywódcy wydają się nieświadomi skutków tej grabieży. Jestem zakłopotana, jako Afrykanka, ich milczeniem. Krzyk i głosy oburzenia, by zwrócić uwagę na rozgrywającą się tragedię płyną od wybitnych ludzi Zachodu, takich jak Książę William czy Hillary Clinton, a nie z naszych przywódców.
Raporty Konwencji o Międzynarodowym Handlu Zagrożonymi Gatunkami wskazują, że 80% mordów dla pozyskania kości słoniowej ma miejsce w Tanzanii, Ugandzie i Kenii - moim kraju. Ilość nielegalnie pozyskiwanej kości słoniowej w Kenii i
przemycanej głównie do Chin, jest zaskoczeniem dla wielu Kenijczyków, którzy od dziesięcioleci karmieni są wizją kraju przyjaznego dla przyrody i okazującego zero tolerancji dla przestępców.
Na początku tego roku, sekretarz Zgromadzenia Ogólnego ONZ Ban Ki-moon powiedział, że "konsekwencje środowiskowe i społeczne wywołane przestępczością gospodarczą wymierzoną w przyrodę są głębokie". Podkreślił, że zagraża to pokojowi i bezpieczeństwu w wielu krajach, w których przestępczość zorganizowana, terroryzm i partyzantka są często ściśle powiązane. To powinno być chyba najlepiej rozumiane właśnie w Kenii, gdzie setki ludzi zginęło w terrorystycznych atakach, takich jak ten w Westgate Mall w Nairobi.
Służby publiczne Kenii traktują takich raportów wystarczająco poważnie, a narodowe agencje ochrony przyrody są uznawane za niewiarygodne. Proces przeciwko najbardziej poszukiwanemu w Kenii za przestępstwa wobec dzikiej przyrody Feisal Mohameda Alego doprowadziły jedynie do wymierzenia minimalnej kary 16.000 dolarów, mimo zarzucanego mu zaangażowania w zorganizowaną działalność przestępczą.
Dla ekologów i ludzi działających na linii frontu przeciwko kłusownictwu oficjalne dane są trudne do zaakceptowania, ze względu na brak przejrzystości w gromadzeniu danych. Ponadto, chociaż od czasu do czasu notowane są przypadki konfiskaty kości słoniowej to usuwanie składowisk, w przeciwieństwie do publicznego niszczenia nielegalnych narkotyków i broni, odbywa się poza kontrolą publiczną. Efekt nielegalnego handlu kością słoniową jest odczuwalny w całej Afryce. Tylko na obszarze jednego parku Selous w Tanzanii, 67% słoni zostało zabitych w okresie ostatnich czterech lat. Bieżące badania i raporty odsłaniają kolejne przypadki zagłady słoni w Demokratycznej Republice Konga i Sudanie Południowym.
Ostatni audyt przeprowadzony w Ugandzie wykazał, że z oficjalnego krajowego składowiska zginęło 1,3 tony kości słoniowej, a raport brytyjskiej Agencji Badań Środowiskowych (EIA) w Tanzanii niezbicie udowodnił powiązanie Chin z handlem kością słoniową. Zostało to zgłoszone, ale nie potwierdzone, że podczas niedawnej wizyty chińskich dostojników lokalne ceny kości słoniowej wzrosły o 100%. Chiński rząd zdecydowanie temu zaprzecza.
Tymczasem przerażające wieści napływają z Zimbabwe, gdzie okazało się że 34 słonice zostały oderwane od ich rodzin, a następnie sprzedane do życia w niewoli w ogrodach zoologicznych i cyrkach w Chinach i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Skutkiem tego wiele małych słoniątek padło w następstwie traumy emocjonalnej spowodowanej osieroceniem.
Niewiarygodne, że afrykańscy przywódcy zbywają to wszystko milczeniem pomimo wielu regionalnych spotkań dających szansę na rozwiązanie alarmującego problemu wzrostu liczby bojówek dokonujących rzezi słoni. Strata dla Afryki i koszt naszego rozwoju sięga miliardów dolarów. Jak to możliwe by tak ważny problem nie był głównym punktem obrad na regionalnych spotkaniach afrykańskich przywódców politycznych?
Oprócz Księcia Williama i przywództwa Hillary Clinton w tej kwestii, zachodnie rządy mają jeszcze do wypełnienia obietnice związane finansowaniem ochrony słoni w Afryce. Przywódcy ci mogą zrobić znacznie więcej na drodze poparcia politycznego poprzez wspieranie dobrych organizacji tubylczych i tworzenia partnerskiego mentoringu. To leży w interesie każdego z nas, aby zapobiec całkowitemu wymarciu tych gatunków. Są przecież częścią naszego ogólnoświatowego dziedzictwa.
Nie pozwólmy przywódcom afrykańskim przejść nad tym do porządku dziennego. Gdy niedawno wybuchł kryzys związany z wirusem Ebola uznano go za poważne zagrożenie, szukano pomocy i pomoc zaczęła płynąć natychmiast. Dlaczego nie mogą postąpić identycznie z tym kryzysem?
Pierwsza dama Kenii, Margaret Kenyatta jest jednym z najaktywniejszych afrykańskich przywódców w tym temacie. Jako patron kampanii „Ręce precz od naszych słoni” złamała z powodu tych zwierząt tradycyjne zasady jakie przystoją Pierwszej Damie Afryki. Ale inni przywódcy milczą. Dlaczego?
To, co jest postrzegane przez wielu jako „ludobójstwo” słoni na innych nie robi wrażenia, ponieważ jest odbierane tylko jako problem ochrony. Ale jest to o wiele więcej, jest to problem polityczny i gospodarczy, który jest napędzany przez niezrównoważone relacje z najszybciej rozwijającym się partnerem Afryki jakim są Chiny.
Wierzę, że nastąpi całkowita przemiana serc i umysłów afrykańskich przywódców, by obudzili się i zajęli konsekwentnie rzezią naszych wspaniałych słoni. Nasi przywódcy muszą wykorzystać całą zbiorową siłę przetargową, aby powiedzieć nie dla popytu na kość słoniową w Chinach. Do tego potrzebna będzie ogromna odwaga i duma z naszych zasobów naturalnych, ale jest to coś, czego afrykańskim przywódcom nie powinno zabraknąć. Ta zmiana paradygmatu musi być napędzana także przez popyt ze strony samych Afrykanów. Do tego czasu jedynymi zwycięzcami w tej grze nadal będą dealerzy kości słoniowej.

Dr Paula Kahumbu - the chief executive of Wildlife Direct

Więcej o problemie i autorce artykułu na stronie WildlifeDirect