Moje 10 lat w Sieci

Kiedy w marcu 2004 roku po raz pierwszy umieściłam swój serwis na profesjonalnym, komercyjnym serwerze nie przypuszczałam, że przygoda ta sprawi mi tyle samo radości co kłopotów. Na koniec 2004 roku, czyli po 10 miesiącach aktywności odwiedziło go 95,5 tys. unikatowych gości, którzy przejrzeli blisko 900 tys. stron. To był dopiero początek, po którym popularność serwisu dynamicznie wrastała. W roku 2010 miałam już ponad pół miliona unikatowych gości rocznie ponad 1 mln 220 tys. przejrzanych stron. Moją pasją i wyuczonym zawodem była wtedy informatyka i bezpieczeństwo w sieci. Testowałam i opiniowałam nowe programy narzędziowe, systematycznie zarażałam swój komputer wszelkim możliwym robactwem by poszukiwać sposobów na jego unicestwienie. Największą popularnością cieszyły się jednak moje kruczki i modyfikacje rejestrowe, które pozwalały na unikatową personalizację systemu, a jednocześnie poprawę jego stabilności i wydajności. Ruch sieciowy na serwerze w latach 2008 – 2011 był tak wielki, że wykupiona pula transferu znikała nawet na dziesięć dni przed końcem miesiąca, po czym dostęp do serwisu ulegał zablokowaniu. Przekonałam się wtedy, że popularność nie tylko stawia coraz większe wyzwania, ale też sporo kosztuje. Na szczęście pomogli mi nieco providerzy z firmy eHost i grupa zupełnie bezinteresownych i nieznanych mi osobiście przyjaciół serwisu, których do dziś ciepło wspominam. Gdy liczba problemów i pytań przesyłanych do mnie w skali miesiąca przekroczyła setkę zaczęłam mieć poważne obawy czy znajdę czas by odpowiedzieć na wszystkie. Duża liczba pytań dotyczyła bowiem sytuacji zupełnie mi nieznanych, które wymagały najpierw wywołania określonego zjawiska by dopiero w kolejnym kroku szukać rozwiązań naprawczych. Poprosiłam wtedy o pomoc jednego z najlepszych speców od hardwaru, a nasza współpraca zaowocowała wkrótce dodaniem kolejnego dużego bloku tematycznego. Na przełomie lat 2009/2010 zaczął się coraz bardziej zarysowywać konflikt moich zainteresowań i trudność pogodzenia tak wielu obowiązków. Od września 2010 roku, po zdaniu egzaminu technicznego na 3 Dan Jiu-Jitsu miałam już tylko trzy dni wolne od treningów w tygodniu i stało się jasne, że mój dzień staje się za krótki. To, co sprawiało mi dotąd autentyczną przyjemność zaczęło męczyć, czułam coraz większą potrzebę oderwania od rzeczywistości, tęsknotę za przygodą i czymś nieznanym. I tak moje wakacyjne wyjazdy do Chorwacji zastąpiła włóczęga po różnych zakątkach świata. Już wtedy pomyślałam, że warto podzielić się niektórymi doświadczeniami i w moim ściśle informatycznym serwisie pojawił się kącik turystyczny. Problem związany z konfliktem zainteresowań rozwiązali moi pracodawcy i tak pewnego dnia z informatyka stałam się analitykiem. Mój czas na poszerzanie wiedzy zawodowej i możliwość nadążania za dynamicznie rozwijającą się dziedziną prysł bezpowrotnie. W domu nie było na to czasu i trzeba było podjąć jedynie słuszną, chociaż bolesną decyzję - zamknąć serwis informatyczny.
W ślad za tym we wrześniu 2012 roku pojawiła się nowa odsłona agavk, tym razem już wyłącznie poświęcona turystyce. Nie obeszło się bez bólu i rozczarowania także z Waszej strony, czego dowiedliście w licznych mailach. Dominowało w nich zrozumienie, ale i prośby by przywrócić chociaż te najciekawsze tematy związane z rejestrem. Mój skrypt rejestrowy, liczący ponad 20 stron, powstawał za czasów Win98 i rozwinął  się po wejściu wersji XP. Dziś byłby przydatny tylko trochę i dla bardzo zaawansowanych użytkowników. By prowadzić jak kiedyś za rękę od podstaw trzeba by go napisać na nowo. Trochę szkoda, bo wiele innych serwisów ciągle przechowuje w pamięci odnośniki i komentarze do moich starych tematów, ale to już historia.
I tak, po 10 latach zaczynam swoją przygodę w sieci niemal od początku. W roku 2013 mój nowy serwis znalazł zainteresowanie u 15.884 osób, które przejrzały łącznie 71.107 stron. W bieżącym roku, na koniec października odnotowałam już ponad 18.500 unikatowych gości i 140.000 przejrzanych stron. Cieszy mnie ten wzrost zainteresowania chociaż mam świadomość, że liczb na poziomie dawnych statystyk nigdy nie osiągnę z dwóch prostych przyczyn. O ile komputer stoi niemal w każdym domu to po świecie włóczy się niewielu. Nie ma więc tak dużego zainteresowania tą tematyką, a poza tym serwis ciągle jest zbyt młody by przebić się przez sieciową dżunglę. Mam jednak w niej swoje malutkie miejsce, a moje zdjęcia umieszczone w Google Earth i na Panoramio oglądane są średnio 5000 razy w miesiącu przez ludzi z całego świata. Może właśnie stamtąd trafia do mnie także wielu egzotycznych gości praktycznie ze wszystkich zakątków globu – od kilku tysięcy z serwerów w Niemczech, Francji USA a nawet Arabii Saudyjskiej, do kilkudziesięciu z Malezji, Wietnamu czy Macau. Wszystkich postarałam się uhonorować flagą na marginesach w kolejności liczby odwiedzin.

A teraz trochę o Was w serwisie
 
Ku mojemu zdziwieniu największym zainteresowaniem w mijającym roku cieszyła się moja relacja z Meksyku (18.209 stron) pomimo, że to tak daleko i w potocznej opinii niebezpiecznie. Turcja, Egipt i Chorwacja pozostały nieco w tyle, ale na bardzo wyrównanym poziomie z liczbą rzędu 15,5 tys. stron. Chyba najmniej chętnych wybiera się do Dominikany, bo tu ruch sieciowy był zdecydowanie najmniejszy – 6600 wejść. Większą ciekawość budzi nawet relacja z Tajlandii, która pojawiła się dopiero w połowie tego roku, a przejrzano już 6689 stron. Ważną informacją jest dla mnie fakt, że moi goście chętnie czytają aktualności z poszczególnych krajów i statystycznie ktoś zagląda do nich częściej niż 4 razy dziennie. Niestety, jest to temat mocno zaniedbany, bo nie znajduję czasu by przejrzeć przynajmniej jedną gazetę na tydzień. To musi się zdecydowanie zmienić. W Waszym największym zainteresowaniu leży dokładnie to, czego szukałam sama przed każdym kolejnym wyjazdem – bezpieczeństwo, zwyczaje no i oczywiście zakupy. Dobrym pomysłem okazał się kącik muzyczny, a jego popularność zdecydowanie wybija się na czoło oglądanych stron. Obiecuję zatem, że moja lista utworów dostępnych w serwisie będzie się systematycznie wydłużać. W rankingu najczęściej oglądanych stron w mijającym roku znalazły się:
  • Meksykańskie zakupy – 1671 wejść,
  • Złoto w Indiach – 1201 wejść
  • Dubrovnik ze wzgórza Srd – 1167 wejść
  • Smak Indii - Tradycja i obyczaje – 934 wejścia
  • Okolice Dubrovnika - Wyspa Lokrum – 917 wejść
A co w planach? - Zdecydowanie Chiny, może też Cejlon albo Kuba, a nieco bliżej - Maroko i Sahara